Rosnące ceny energii i wody sprawiają, że coraz więcej osób szuka sposobów na obniżenie domowych rachunków. Tymczasem spore straty często generują codzienne nawyki związane z praniem. Wiele osób wybiera programy, które wydają się wygodne i szybkie, ale w praktyce powodują większe zużycie prądu oraz wody. Eksperci zwracają uwagę, że kilka prostych zmian w korzystaniu z pralki może przełożyć się na realne oszczędności w skali roku.
Szybkie pranie wcale nie jest tańsze
Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest regularne korzystanie z krótkich programów prania. Tryby 15- lub 30-minutowe kuszą oszczędnością czasu, jednak dla urządzenia oznaczają bardzo intensywną pracę w krótkim czasie. Pralka musi błyskawicznie podgrzać wodę do odpowiedniej temperatury, co wiąże się z wysokim poborem energii.
Co więcej, szybkie programy często zużywają więcej wody podczas płukania, ponieważ urządzenie musi skutecznie wypłukać detergent w krótszym cyklu. W efekcie rachunki mogą być wyższe, mimo że samo pranie trwa znacznie krócej.
Coraz więcej specjalistów poleca korzystanie z trybu „Eco”. Choć taki program działa nawet kilka godzin, urządzenie pobiera mniej energii i utrzymuje niższą temperaturę wody przez cały cykl.
Godzina prania ma znaczenie
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że koszt prania może zależeć również od pory dnia. W przypadku taryf dwustrefowych energia elektryczna bywa znacznie droższa w godzinach największego obciążenia sieci, szczególnie między 17:00 a 21:00.
Największe oszczędności można zauważyć wtedy, gdy pralka działa:
- w godzinach nocnych,
- wcześnie rano,
- poza popołudniowym szczytem energetycznym.
Różnice w cenach energii mogą wydawać się niewielkie, ale przy częstym praniu przekładają się na wyższe rachunki pod koniec miesiąca. Warto sprawdzić warunki swojej taryfy i dopasować godziny korzystania z urządzeń AGD.
Wysoka temperatura mocno zwiększa zużycie prądu
Przez lata wiele osób przyzwyczaiło się do prania pościeli czy ręczników w temperaturze 60 stopni. Tymczasem nowoczesne detergenty skutecznie radzą sobie z zabrudzeniami już przy 30 lub 40 stopniach.
Tymczasem największa część energii zużywanej przez pralkę trafia właśnie na podgrzewanie wody. Obniżenie temperatury nawet o kilkanaście stopni może wyraźnie zmniejszyć pobór prądu.
W przypadku większych rodzin oszczędności w skali roku mogą wynosić nawet kilkaset złotych. Niższa temperatura oznacza również mniejsze zużycie ubrań i dłuższą żywotność tkanin.
Czytaj też:
Przestań tak prać ręczniki. Efekt cię zaskoczy
Zbyt mało lub zbyt dużo ubrań też generuje koszty
Nie tylko program prania wpływa na wysokość rachunków. Znaczenie ma również sposób załadowania bębna. Zbyt mała ilość rzeczy w pralce oznacza niepotrzebne zużycie wody i energii, natomiast przeładowanie urządzenia sprawia, że ubrania piorą się mniej skutecznie i często wymagają ponownego cyklu.
Dobrym rozwiązaniem jest wypełnianie bębna tak, aby nad ubraniami pozostało trochę wolnej przestrzeni. Dzięki temu woda może swobodnie krążyć, a pralka pracuje wydajniej.
Warto pamiętać także o regularnym czyszczeniu filtra. Zaniedbanie tego elementu może powodować dłuższą pracę pompy, większe zużycie energii, a w dłuższej perspektywie nawet awarię sprzętu. Regularna konserwacja pralki pozwala więc nie tylko ograniczyć zużycie prądu, ale również uniknąć kosztownych napraw.
Czytaj też:
Zakurzony telewizor? Jeden zły ruch i możesz zniszczyć ekran
