Piwnice od lat pełnią rolę dodatkowego schowka na wszystko, co nie mieści się w mieszkaniu. Lokatorzy przechowują tam stare meble, sprzęty sportowe, słoiki z przetworami czy kartony z nieużywanymi rzeczami. Problem pojawia się wtedy, gdy takie pomieszczenia zaczynają stwarzać zagrożenie pożarowe.
Właśnie dlatego w wielu miastach ruszyły wyrywkowe kontrole piwnic, strychów i pomieszczeń gospodarczych. Służby sprawdzają przede wszystkim to, czy mieszkańcy nie przechowują materiałów łatwopalnych lub nie blokują dróg ewakuacyjnych. W skrajnych przypadkach kary mogą sięgać nawet 5 tys. zł.
Co sprawdzają?
Za wzmożonymi kontrolami stoją przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa. Według danych dotyczących pożarów w Polsce znacząca część takich zdarzeń wybucha właśnie w budynkach mieszkalnych. Strażacy podkreślają, że piwnice często są mocno zagracone, a nagromadzenie łatwopalnych materiałów sprawia, że ogień może bardzo szybko rozprzestrzenić się na cały budynek.
Kontrole mogą prowadzić m.in. straż miejska, przedstawiciele administracji oraz zarządcy nieruchomości. Sprawdzane są nie tylko same boksy piwniczne, ale też korytarze, przejścia i drogi ewakuacyjne. Szczególną uwagę zwraca się na przedmioty pozostawione w częściach wspólnych, które mogą utrudniać ewakuację mieszkańców lub działania ratowników.
Tych rzeczy lepiej nie trzymać w piwnicy
Największe zagrożenie stanowią substancje łatwopalne i materiały wybuchowe. Straż pożarna przypomina, że w piwnicach nie powinno przechowywać się m.in.:
- butli z gazem propan-butan,
- benzyny i rozpuszczalników,
- fajerwerków i materiałów pirotechnicznych,
- łatwopalnych chemikaliów,
- dużych ilości starej elektroniki i tekstyliów.
Niebezpieczne mogą być również stare meble, kartony czy sterty ubrań, szczególnie jeśli znajdują się blisko instalacji elektrycznych lub kotłowni. Problemem są też rowery, szafki i inne przedmioty wystawiane na korytarzach piwnicznych.
„Materiałów palnych nie można przechowywać również w pomieszczeniach technicznych, na nieużytkowych poddaszach i strychach oraz na drogach komunikacji ogólnej w piwnicach” – podkreśla Państwowa Straż Pożarna.
Mandat nawet do 5 tys. zł
Wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo przeciwpożarowe spoczywa nie tylko na właścicielu budynku, ale również na lokatorach korzystających z piwnic czy komórek lokatorskich. Jeśli podczas kontroli służby stwierdzą poważne nieprawidłowości, mogą nakazać natychmiastowe usunięcie niebezpiecznych przedmiotów.
W części przypadków kończy się na pouczeniu, jednak przepisy przewidują również mandaty. Wysokość kar zależy od rodzaju naruszenia i stopnia zagrożenia. Przy poważniejszych uchybieniach grzywna może wynieść nawet kilka tysięcy złotych.
Czytaj też:
Kto ma płacić za remont balkonów? Użytkownik kontra wszyscy
Problemem nie tylko łatwopalne substancje
Eksperci zwracają uwagę, że zagrożeniem bywają także pozornie niegroźne przedmioty codziennego użytku. Stare książki, pluszowe zabawki, kartony czy zużyty sprzęt elektroniczny mogą podczas pożaru wydzielać bardzo toksyczne substancje. Dodatkowo nadmiernie zapełnione piwnice utrudniają dostęp służbom ratunkowym i znacząco spowalniają ewakuację mieszkańców.
Zarządcy nieruchomości przypominają również, że drogi komunikacyjne w piwnicach powinny pozostawać drożne przez cały czas. Nawet niewielkie przeszkody mogą podczas zadymienia stworzyć ogromne zagrożenie dla osób próbujących opuścić budynek.
Czytaj też:
Nawet 10 tys. zł kary za takie rynny. Kontrole w całym kraju
