W czerwcu weszły w życie zmiany w badaniach lekarskich osób ubiegających się o prawo jazdy oraz kierowców przedłużających uprawnienia. Nowe regulacje dotyczą przede wszystkim:
- badań słuchu kierowców,
- nowych zasad składania oświadczenia zdrowotnego,
- sposobu przeprowadzania badań lekarskich.
To konsekwencja nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, która umożliwiła uzyskanie prawa jazdy kategorii D1 i D (autobusy) także osobom z ubytkiem słuchu. Jest to próba rozwiązania problemu niedoboru zawodowych kierowców na polskim rynku pracy.
Test jednego metra. Co własciwie sprawdza lekarz w taki sposób?
Niedosłuch już nie oznacza negatywnego orzeczenia lekarskiego z automatu. Pozmianie przepisów to lekarz ma ocenić, czy ubytek słuchu realnie wpływa na możliwość bezpiecznego prowadzenia pojazdu, czy nie. Kluczowe ma być nie samo stwierdzenie niedosłuchu, ale realna zdolność rozumienia mowy i bezpiecznego funkcjonowania w ruchu drogowym. Właśnie temu służy tekst jednego metra.
Podczas badania lekarz sprawdza, czy dana osoba rozumie mowę z odległości jednego metra. Jeżeli kierowca nie jest w stanie zrozumieć wypowiadanych słów nawet z tak niewielkiej odległości, przepisy uznają to za częściowy ubytek słuchu.
Badanie może zostać przeprowadzone z wykorzystaniem aparatu albo implantu słuchowego. Liczy się zatem nie sam fakt występowania problemów ze słuchem, lecz możliwość skutecznego rozumienia mowy.
Informacje zgodne z prawdą. Inaczej kara więzienia
Nowe przepisy wprowadzają również zmienioną ankietę dotyczącą zdrowia. Kandydat na kierowcę lub osoba poddawana badaniu okresowemu musi potwierdzić, że przekazane lekarzowi informacje są zgodne z prawdą i jest to oświadczenie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Zatajenie istotnych problemów zdrowotnych może zostać potraktowane jak złożenie fałszywego oświadczenia. Przepisy przewidują za taki czyn karę od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Obowiązkowym badaniom okresowym podlegają przede wszystkim kierowcy zawodowi. Do ukończenia 60 lat muszą przechodzić je nie rzadziej niż co pięć lat, a później co 2,5 roku.
Czytaj też:
Dostawcy prezydenta pod specjalnym nadzorem. Przetarg na żywność do pałacu Czytaj też:
Po stłuczce lepiej tego nie mówić. Prawniczka ostrzega kierowców
