Prace przy budynku w Belgii niespodziewanie zamieniły się w poszukiwanie odpowiedzi na zagadkę sprzed lat. Podczas robót związanych z kanalizacją robotnicy natknęli się na niewielki fragment złota. To doprowadziło ich do ukrytej w murze skrytki.
W środku czekała zawartość, której nikt się nie spodziewał: ponad 40 sztabek i około 4 tys. złotych monet. Wstępnie wartość znaleziska oszacowano na około 9 mln euro.
Policja zabezpieczyła niezwykłe znalezisko
Odkrycie szybko trafiło w ręce służb. Złoto i monety zostały zinwentaryzowane, a następnie przewiezione do federalnego skarbca. Sam teren prac również objęto ochroną. Po nagłośnieniu sprawy pojawiły się bowiem próby wejścia na plac budowy.
Śledczy sprawdzają teraz, kto i kiedy ukrył kosztowności. Budynek ma długą historię – przed laty należał do piwowara, a obecnie mieści organizację CAW Oost-Vlaanderen. To właśnie analiza monet może pomóc ustalić, z jakiego okresu pochodzi tajemniczy depozyt.
Pięć lat na zgłoszenie się po majątek
Na razie nie wiadomo, czy znajdzie się osoba, która będzie mogła udowodnić prawa do ukrytego złota. Belgijskie przepisy dają prawowitemu właścicielowi pięć lat na zgłoszenie roszczeń, o ile znalezisko nie okaże się związane z przestępstwem.
Jeśli nikt się nie zgłosi, a śledztwo nie ujawni nielegalnego pochodzenia kosztowności, majątek zostanie podzielony. Połowa przypadnie właścicielowi budynku, a druga część ekipie, która odkryła skarb.
Miliony mogą pomóc tysiącom osób
Obecny właściciel nieruchomości, CAW Oost-Vlaanderen, prowadzi działalność społeczną i wspiera około 45 tys. osób w regionie. Organizacja liczy, że jeśli ostatecznie otrzyma część pieniędzy, będzie mogła przeznaczyć je na pomoc potrzebującym.
Zanim jednak ktokolwiek podzieli się znalezionymi milionami, konieczne będzie ustalenie historii ukrytego w ścianie majątku. Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kto zostawił tam złoto i dlaczego nigdy po skarb nie wrócił?
Czytaj też:
Nadbałtyckie plaże skrywają bursztynowe skarby. Tam morze wyrzuca ich najwięcej Czytaj też:
Te wakacje mogły się zwrócić. Morze wyrzuciło na plażę tysiące euro
