Wyższa emerytura z powodu szkodliwych warunków pracy. Jak je udowodnić?

Wyższa emerytura z powodu szkodliwych warunków pracy. Jak je udowodnić?

Dodano: 
ZUS czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych
ZUS czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych Źródło: Jowita Flankowska
ZUS odmówił przyznania rekompensaty do emerytury za pracę w szkodliwych warunkach, mimo że pracodawca latami wypłacał bez sprzeciwu specjalny dodatek do pensji.

ZUS w Toruniu odmówił przyznania rekompensaty do emerytury za pracę w szczególnie szkodliwych warunkach dawnej pracownicy Toruńskiej Przędzalni Czesankowej „Merinotex”.

Przekonana o słuszności sprawy kobieta poszła do sądu. Po latach procesu Sąd Okręgowy w Toruniu przyznał jej rację. Jak po latach udowodniła szkodliwe warunki pracy?

Praca na Wydziale Przędzalni to praca w szkodliwych warunkach

„Czesanka” czyli „Merinotex” to część historii Torunia – wyjaśnia historię zakładu portal „Nowości Dziennik Toruński”. Zakład powstał w latach 60. ubiegłego stulecia. W najlepszych czasach fabryka w ciągu roku produkowała materiał, z którego można było uszyć sześć milionów sztuk ubrań. Zatrudniała głównie kobiety.

Wydział Przędzalni składał się z dużej hali, w której pracowało równocześnie około 50 maszyn. Hala była podzielona na odcinki po kilka maszyn. Zakład pracował na trzy zmiany. Na hali panował duży hałas, a silniki maszyn ustawionych blisko siebie generowały wysoką temperaturę.

„Ubezpieczona nosiła szpule i odkładała gotowe produkty do pojemników. Przędza byłą ciężka, szpule ważyły 1 kg lub 3 kg. Na maszynie znajdowało się tyle szpul, ile było wrzecion, czyli powyżej 100 po jednej stronie. Szpula miała odpowiednią wielkość i po obłożeniu maszyn szpule były równe. Maszyna była cały czas w ruchu, nie była wyłączana. Należało pracować w tempie wymuszonym przez pracę maszyny. Osoba zatrudniona na stanowisku przędzarza obsługiwała dwie maszyny” - ustalił Sąd Okręgowy w Toruniu.

Akta pracownicze dowodem w sprawie

– Dowodem w sprawie potwierdzającym zatrudnienie w Merinoteksie były akta pracownicze ściągnięte przez Sąd Okręgowy w Toruniu z archiwum w Milanówku – tłumaczyła na łamach „Nowości Dziennik Toruński” adwokat Aleksandra Chołub.

Sąd ustalił, że obróbka wełny powodowała duże zapylenie a na hali nie było klimatyzacji. Znajdowały się tam wiatraki i wywiewy zamontowane w suficie. Pracodawca zafundował kobietom ochronniki słuchu i odzież ochronną, a także wypłacał dodatek do pensji za pracę w szkodliwych warunkach.

Przędzarka wykazała nie tylko szkodliwe warunki pracy, ale i minimum 15 lat pracy w takich okolicznościach, i to z wyłączeniem urlopu wychowawczego.

Czytaj też:
Dino szuka pracowników w całej Polsce. 2,9 tysięcy wolnych wakatów