Wczorajsze Święto Trzech Króli obchodziliśmy z dala od zawodowych obowiązków, ponieważ od 15 lat Polacy cieszą się wolnym 6 stycznia. Dzień ten był ustawowo wolny od pracy do 1960 roku, kiedy to władze PRL usunęły go z oficjalnego kalendarza.
Na początku XXI wieku pojawiły się inicjatywy obywatelskie zmierzające do przywrócenia tego dnia jako wolnego dnia od pracy. Ostatecznie jesienią 2010 roku posłowie przegłosowali nowelizację Kodeksu pracy, przywracając Święto Trzech Króli jako dzień wolny od pracy, a od tego czasu 6 stycznia jest tradycyjnie dniem odpoczynku dla Polaków.
Koniec wolnego 6 stycznia?
W połowie zeszłego roku do Senatu trafiła petycja postulująca usunięcie Święta Trzech Króli z katalogu ustawowych dni wolnych od pracy. Autor dokumentu tłumaczy, że jego propozycja wynika z analizy gospodarczej i społecznej sytuacji w Polsce. Zniesienie wolnego dnia od pracy przypadającego 6 stycznia miałoby zwiększyć efektywność pracy, ograniczyć straty dla firm oraz lepiej dostosować kalendarz świąt do potrzeb współczesnej gospodarki.
– To w połączeniu z okresem świątecznym w grudniu, który przypada na koniec roku, powoduje, że firmy przez kilka tygodni mają mniejszy ruch, jeśli chodzi o wydajność pracy swoich pracowników. Odbija się to negatywnie na realizacji planów produkcyjnych, obsłudze klienta i płynności operacyjnej – podkreśla autor petycji.
Czytaj też:
Nowy dzień wolny od pracy. Pracownicy czekali na to od lat
Polacy nie dadzą sobie odebrać wolnego Święta Trzech Króli
Dyskusja o zniesieniu Święta Trzech Króli jako wolnego dnia od pracy powróciła na nowo w kontekście zmian w kalendarzu ustawowych dni wolnych, np. ustanowienia Wigilii dniem wolnym od pracy.
Eksperci wskazują jednak, że zmiany w harmonogramie pracy firm, przyzwyczajenia społeczne i silny sprzeciw Polaków mogą utrudnić realizację petycji. W praktyce ewentualne usunięcie 6 stycznia z listy dni wolnych od pracy byłoby zmianą, która dotknęłaby zarówno pracowników, jak i przedsiębiorstwa w całym kraju.
Czytaj też:
Dodatkowy wolny dzień w listopadzie. Kto skorzysta?Czytaj też:
Kto naprawdę „dźwiga” polskie święta? Bożonarodzeniowy moment prawdy
