Frankowicze z nową szansą. Dodatkowe pieniądze od banków?

Frankowicze z nową szansą. Dodatkowe pieniądze od banków?

Dodano: 
Franki szwajcarskie
Franki szwajcarskie Źródło: Unsplash / Claudio Schwarz
Frankowicze niecierpliwie czekali na wyrok warszawskiego Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście, który rozstrzygnął, czy należą im się dodatkowe pieniądze od banku z tytułu waloryzacji sądowej.

Osoby, które zdecydowały się na kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich zobaczyły swoją szansę w uzyskaniu dodatkowych pieniędzy od banków – stąd pozew Arkadiusza Szcześniaka, prezesa Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu” przeciwko bankowi Millenium.

Wszystko zależy od wyroku warszawskiego sądu rejonowego, który rozstrzygnie czy frankowiczom, których umowa kredytowa została unieważniona, może jeszcze należeć się opłata za to, że bank dysponował ich pieniędzmi, czyli wpłacanymi ratami.

Spór kredytobiorcy z bankiem o waloryzację pieniędzy z rat

Wieloletni spór frankowiczów z bankami dotyczy nieuczciwych zapisów w umowach kredytowych, które wiązały kredyty w złotych z frankiem szwajcarskim, dając bankom prawo do jednostronnego ustalania kursu waluty, co prowadziło do niekontrolowanego wzrostu długu i rat. Kiedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a po nim także polskie sądy stanęły po stronie kredytobiorców, banki szukały sposobu na wyjście z kosztownej dla nich sytuacji.

Rozwiązaniem miała być waloryzacja, czyli dodatkowa opłata dla banków za korzystanie z pieniędzy z kredytu. To się bankom w końcu nie udało, ale sytuacja się zmieniła i ten sam mechanizm chcieli wykorzystać kredytobiorcy. Wyrok warszawskiego sądu miał rozstrzygnąć czy frankowiczom, których umowa została unieważniona, może należeć się opłata za to, że bank dysponował ich pieniędzmi.

Wyrok sądy jest jednoznaczny choć nie ostateczny

Po ogłoszeniu wyroku 31 grudnia 2025 roku wątpliwości już nie ma: sąd powództwo oddalił argumentując, że roszczenie waloryzacji sądowej za korzystanie z pieniędzy z rat nie znajduje podstaw prawnych.

Okazuje się, że podobnie jak bankom nie przysługuje wynagrodzenie za korzystanie z kapitału i z mechanizmu sądowej waloryzacji świadczeń, tak ten sam mechanizm nie przysługuje też kredytobiorcom. A warto dodać, że przeciętne roszczenie banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału kredytu i waloryzację zgłaszane wobec frankowiczów wynosiło około 200 tys. zł.

Arkadiusz Szcześniak zapowiedział apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie.

Czytaj też:
Dlaczego kredyty w Polsce są drogie? Minister finansów odpowiedział