Naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) postanowili przyjrzeć się bliżej kurczakom, a ściślej sprawdzić, jak warunki chowu oraz sposób żywienia kurcząt przekładają się na jakość mięsa, a w konsekwencji na jego wartość dla zdrowia spożywającego je człowieka.
Efekty analizy znalazły się w opublikowanym właśnie raporcie „Jestem ZA świadomym wyborem dla zdrowia”, przygotowanym przez wspomnianych wyżej naukowców z SGGW w Warszawie w ramach projektu „Żywimy na Zdrowie”, realizowanego przy wsparciu marki Zagrodowy.
Kurczaki pod lupą naukowców
Naukowcy z SGGW sprawdzili co dokładnie wpływa na jakość mięsa z kurczaków.
– Badania objęły analizę składu reprezentatywnych próbek mięśni piersiowych i mięśni nóg kurcząt wolnorosnących oraz konwencjonalnych kurcząt brojlerów. Cztery niezależne ośrodki badawcze podjęły się oceny m.in. zawartości białka, tłuszczu i kolagenu, profilu kwasów tłuszczowych, poziomu wybranych pierwiastków oraz obecności związków o działaniu antyoksydacyjnym – wyjaśnia współautor badań dr inż. Jakub Urban z SGGW w Warszawie.
Efekt? Jak wyjaśnia naukowiec, wyniki badania jasno pokazują, że warunki chowu oraz sposób żywienia zwierząt realnie wpływają na parametry związane z wartością odżywczą mięsa.
Więcej białka, mniej tłuszczu
Przeprowadzone badania wskazują wyraźne różnice w składzie mięsa pochodzącego od kurcząt wolnorosnących i konwencjonalnych brojlerów. Analiza wykazała, że filety z kurcząt wolnorosnących zawierają ponad 11 proc. więcej białka i jednocześnie ponad 41 proc. mniej tłuszczu niż mięso pozyskane od standardowych kurcząt brojlerów.
Taka kompozycja – wysoka zawartość białka przy niższym poziomie tłuszczu – sprawia, że mięso z kurcząt wolnorosnących jest wyraźnie bardziej dietetyczne. Dla konsumentów oznacza to produkt lżejszy, ale jednocześnie bogaty w składniki odżywcze, które odgrywają kluczową rolę w codziennej diecie.
Czytaj też:
Wystarczy łyżka dziennie. Twój wzrok będzie w lepszej formie
Źródło kolagenu i lepszy profil kwasów tłuszczowych
Badania wykazały także korzystniejszą zawartość kolagenu w mięsie kurcząt wolnorosnących. W próbkach Kurczaka Zagrodowego odnotowano o 21 proc. więcej kolagenu w mięśniach piersiowych oraz prawie 9 proc. więcej w mięśniach nóg.
Na tym jednak różnice się nie kończą. Jak wskazują naukowcy ze stołecznej SGGW, mięśnie piersiowe kurcząt wolnorosnących charakteryzują się wyższą zawartością 14 z 35 kwasów tłuszczowych, które zostały oznaczone podczas badań.
W praktyce oznacza to korzystniejszy profil lipidowy mięsa. Zawiera ono większy udział nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym szczególnie cennych dla zdrowia kwasów z grupy omega-3 i omega-6.
Mięso kurcząt z chowu zagrodowego wyróżniało się również wyższą zawartością cennych pierwiastków, takich jak żelazo, cynk i selen, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego oraz metabolizm komórkowy.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o mięso z kurczaka
Czym różnią się kurczaki z wolnego wybiegu od brojlerów?
Kurczaki z wolnego wybiegu rosną wolniej i mają inny sposób żywienia, co wpływa na skład mięsa i jego wartość odżywczą.
Ile białka mają kurczaki wolnorosnące więcej niż brojlery?
Filety z kurcząt wolnorosnących zawierają ponad 11 proc. więcej białka niż mięso brojlerów.
Czy mięso wolnorosnących kurcząt ma mniej tłuszczu?
Tak, w badaniach stwierdzono, że zawartość tłuszczu jest niższa o ponad 41 proc. w porównaniu z mięsem brojlerów.
Dlaczego warto zwracać uwagę na kolagen w mięsie?
Kolagen wspiera stawy, regenerację tkanek i kondycję skóry, a jego najwięcej uwalnia się podczas gotowania mięsa wysokiej jakości.
Co oznacza „korzystny profil kwasów tłuszczowych”?
Mięso kurcząt wolnorosnących zawiera więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym omega-3 i omega-6, wspierających serce, mózg i metabolizm.
Czy mięso z chowu zagrodowego ma więcej minerałów?
Tak, badania wykazały wyższą zawartość żelaza, cynku i selenu, które wspomagają układ nerwowy i metabolizm komórkowy.
Czytaj też:
Czy słodziki to rzeczywiście lepsza opcja? Naukowcy to sprawdziliCzytaj też:
Ten nalot na miodzie budzi obawy. Prawda może zaskoczyć
