Rok 2025 zakończył się wyraźnym wzrostem cen w sklepach detalicznych. Choć w grudniu zeszłego roku ceny samej żywności wzrosły średnio o 3,1 proc., to średni poziom podwyżek całego roku wyniósł 4,2 proc. rok do roku, a najdroższe okazały się produkty codziennego użytku, zwłaszcza używki, artykuły tłuszczowe i napoje. Zdaniem ekspertów, dynamika wzrostu cen pozostaje stabilna w porównaniu z poprzednimi latami, choć przeciętny portfel Polaków odczuł wyraźnie drożyznę.
– Taki odczyt jest także spójny z ogólną inflacją, szacowaną przez GUS, która w 2024 roku wyniosła średnio 3,6 proc., a w 2025 oscylowała między 2,4 a 4,9 proc., w zależności od miesiąca. Czy to dużo? Wzrost należy raczej ocenić jako umiarkowany, przede wszystkim jest znacząco niższy od dwucyfrowej inflacji z lat 2022–2023, lecz nadal przekraczający cel inflacyjny NBP, który wynosi 2,5 proc. – wyjaśnia dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Najbardziej drożeją te produkty
Analiza raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” pokazuje, że w 2025 roku najbardziej wzrosły ceny:
- używek – o 9,7 proc. rdr.,
- artykułów tłuszczowych – o 9,2 proc.,
- napojów – o 7,7 proc.,
- słodyczy i deserów – o 7,4 proc.,
- mięsa – o 6,5 proc.
Ekspert wylicza, że w 2025 roku mocno poszły w górę ceny czekolady i kawy, co miało związek ze słabymi zbiorami. To wynik zmian klimatycznych i może mieć trwały charakter.
– Był to czynnik podbijający ceny używek oraz słodyczy. Na początku roku słabo wyglądała podaż mleka, co przełożyło się na podwyżki cen masła. Drożała również oliwa i te dwa czynniki podbiły ceny w kategorii produktów tłuszczowych. Natomiast w drugiej połowie roku ceny tych produktów zaczęły się już obniżać – komentuje Marcin Luziński, ekonomista Santander Bank Polska.
Czytaj też:
Lodówka, pralka i meble odliczone od podatku? Ta ulga na to pozwala
Ceny żywności rosną wolniej
Choć średni wzrost cen w sklepach wyniósł 4,2 proc., same ceny żywności zwiększyły się o 3,6 proc. rdr. Oznacza to, że artykuły spożywcze wciąż są głównym czynnikiem napędzającym inflację, choć dynamika spowolniła w stosunku do poprzednich lat.
– Wzrost cen samej żywności wyraźnie poniżej średniej dla całego koszyka świadczy o tym, że najsilniejszy impuls inflacyjny w tym segmencie mamy już za sobą. To efekt normalizacji cen surowców rolnych, energii oraz poprawy warunków podażowych po bardzo słabym 2023 roku – tłumaczy dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.
Spadły natomiast ceny warzyw (-2,6 proc.), artykułów sypkich (-0,9 proc.) i dodatków spożywczych (-0,3 proc.). Na obniżki wpłynęły lepsze zbiory, stabilizacja cen surowców i konkurencja importowa.
Czytaj też:
Smartfon i laptop pod abonament RTV? Poczta Polska mówi jasnoCzytaj też:
Ale zmiana! Znika najbardziej znana torba z Ikei
