Podwyższenie II progu byłoby realizacją obietnicy Koalicji Obywatelskiej sprzed wyborów w 2023 roku. Zakładała ona podwojenie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł. Niestety każda zmiana w ordynacji podatkowej wymaga uchwalenia nowej ustawy i podpisu prezydenta.
Dlaczego niski II próg finansowy nie jest sprawiedliwy? Ponieważ obarcza najwyższą stawką podatkową (32 proc.) osoby tak naprawdę o średnich dochodach, nie nadąża za inflacją i dyskryminuje pracowników etatowych.
Progi podatkowe nie rosną z inflacją. Drugi prób coraz bardziej niesprawiedliwy
Andrzej Domański poinformował, że obecnie 11 proc. podatników rozliczających się na zasadach ogólnych (PIT), wpada w drugi próg podatkowy. To około 2,4 mln osób. Mniej więcej co siódma pracująca w Polsce osoba w którymś miesiącu minionego roku doświadczyła spadku dochodów netto nawet o 24 proc. Są też i tacy emeryci.
Winne są zasady systemu podatkowego. Z powodu inflacji wynagrodzenia w Polsce nominalnie mocno wzrosły o około 5 proc., ale progi podatkowe są utrzymywane bez zmian, co sprawia, że z roku na rok coraz więcej osób automatycznie płaci stawkę podatkową 32 proc. Taką sytuację można uznać za nieformalną podwyżkę podatków.
Kto wybiera rozliczenie na zasadach ogólnych, musi zmieścić się obecnie w dwóch progach podatkowych:
- pierwszy – 12 proc. od dochodów do 120 000 zł rocznie po odliczeniu kwoty wolnej wynoszącej 30 tys. zł,
- drugi – 32 proc. od nadwyżki dochodów powyżej 120 tys. zł.
Próg 120 tys. zł nie był zmieniany od lat mimo wysokiej inflacji, przez co realna siła nabywcza pieniędzy się zmniejsza, a do wyższego progu „wpada” coraz więcej przeciętnie zarabiających osób. W przeciwieństwie np. do emerytur, progi podatkowe w Polsce nie rosną automatycznie co roku o wskaźnik inflacji.
Na dodatek osoby pracujące na etacie płacą wyższy podatek, podczas gdy lepiej zarabiający czy osoby prowadzące działalność gospodarczą są opodatkowane znacznie łagodniej. Z tego powodu osób pracujących na własny rachunek, czyli samozatrudnionych, które nie zatrudniają innych pracowników, w 2025 roku było w Polsce już blisko 1,7 mln – o 250 tys. więcej niż w 2022 roku.
Plan minimum to podniesienie progu ze 120 tys. zł do 140 tys. zł.
Ustawa budżetowa na 2027 rok. Wybory parlamentarne też
Do tej pory minister Domański przekonywał, że na podwyższenie drugiego progu podatkowego nie ma i nie będzie w najbliższym czasie miejsca w budżecie, ale jesienią 2027 roku Polacy wybiorą nowy Sejm i Senat, a wraz z nimi większość parlamentarną i nowy rząd.
– Pracujemy nad projektem ustawy budżetowej na rok 2027 i co za tym idzie nad propozycjami zmian w systemie podatkowym. W Ministerstwie Finansów zawsze takie prace, dotyczące systemu podatkowego, uszczelniania, zmian w progach, trwają – powiedział minister finansów w rozmowie w RMF FM – Muszę prowadzić odpowiedzialną politykę budżetową i muszę równoważyć wydatki z dochodami – dodał.
Zgodnie z prawem, projekt ustawy budżetowej na kolejny rok musi zostać przedstawiony Sejmowi do końca września 2026 roku.
Czytaj też:
Polacy zarabiają coraz więcej. GUS ujawnił nowe wyliczenia Czytaj też:
CBŚP szuka pracowników. 241 wolnych wakatów dla „łowców cieni”
