Liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce do 2050 r. zmniejszy się o 20 proc., co stanowi dwukrotnie większy spadek niż średnia unijna. Prognozy mogą być jednak zbyt optymistyczne, ponieważ współczynnik dzietności spada szybciej, niż przewidywano. W latach 2023–2024 urodziło się o 300 tys. mniej dzieci, niż zakładały wcześniejsze szacunki ONZ, co może oznaczać jeszcze większy ubytek siły roboczej w przyszłości. O fatalnej sytuacji polskiej demografii pisze Polski Instytut Ekonomiczny.
Polska staje się coraz bardziej obciążona demograficznie
W 2022 r. Polska miała jeden z najniższych współczynników obciążenia demograficznego w Europie – na 100 osób w wieku produkcyjnym (20–64 lata) przypadało 31,9 seniorów powyżej 65. roku życia, co plasowało kraj na siódmym miejscu w UE. Jednak starzejące się społeczeństwo, wydłużająca się długość życia i niski współczynnik dzietności sprawią, że sytuacja demograficzna znacznie się pogorszy.
Według prognoz Komisji Europejskiej do 2045 r. wskaźnik obciążenia demograficznego w Polsce wzrośnie do 49,7, a w 2070 r. osiągnie 63,7, co będzie siódmym najwyższym wynikiem w UE. W regionie jedynie Litwa, Bułgaria i kilka innych krajów zanotują jeszcze większe obciążenie, przekraczając poziom 60.
Cały nasz region będzie się wyludniał
Europa Wschodnia stanie się najszybciej wyludniającym się regionem, a w przeciwieństwie do Europy Południowej nie zrekompensuje tego dodatnie saldo migracji. W wielu krajach, w tym w Polsce, prognozy do 2050 r. wskazują na zerowy lub ujemny bilans migracyjny, co dodatkowo pogłębi problem demograficzny.
ThinkTank Bruegel rekomenduje działania zmniejszające to obciążenie, takie jak przyciąganie wykwalifikowanych pracowników poprzez zatrudnianie imigrantów i zachęty do powrotu. Kluczowe jest również zwiększenie aktywności zawodowej kobiet dzięki lepszemu dostępowi do opieki nad dziećmi oraz wsparcie starszych pracowników i inwestycje w nowoczesne usługi opiekuńcze.