Tylko 10 proc. Autorzy książek w Polsce chcą tylko tyle z ceny okładkowej

Tylko 10 proc. Autorzy książek w Polsce chcą tylko tyle z ceny okładkowej

Dodano: 
Półki z książkami
Półki z książkami Źródło: Unsplash / Peter Thomas
Polacy radzą pisarzom otworzenie swojej własnej działalności gospodarczej lub self-publishing. Czy to jest jednak dobra droga do normalności?

Tylko z pisania utrzymuje się w kraju zaledwie kilkunastu do kilkudziesięciu najpopularniejszych autorów. Według danych Instytutu Książki, aż 90 proc. twórców książek zarabia poniżej płacy minimalnej. Standardowy zysk pisarza w tradycyjnym wydawnictwie to zaledwie 8-12 proc. ceny detalicznej książki! Silniejsi są w stanie wyegzekwować 15 proc.

Praca nad książką trwa często miesiącami lub nawet latami. Książka wyceniona na 60 zł sprzedawana jest po rabatach za 35-40 zł, a honorarium jest liczone od niższej kwoty. Przy sprzedaży np. 1000 egzemplarzy książki kosztującej 40 zł, autor zarabia zazwyczaj od 2 tys. zł do 6 tys. zł, czyli tyle co nic. Nic dziwnego, że większość polskich pisarzy traktuje tworzenie jako pracę dodatkową lub po prostu jako kosztowne hobby.

Czego chcą pisarze? Ustawy i gwarancji wysokości zarobków

Z raportu Polskiej Sieci Ekonomii z 2025 roku wynika, że z książki kosztującej 50 zł średnio zaledwie 2,87 zł trafia do autora za sprzedany egzemplarz. Zarobki pisarzy ze sprzedanych egzemplarzy to nie jedyne ich źródło dochodów – są jeszcze wypożyczenia biblioteczne. Tyle tylko, że spływają z 60 zamiast 7,5 tys. bibliotek w Polsce – głównie z Mazowsza. Roczna mediana wynagrodzenia z tego tytułu wynosi jedynie 360 zł, przy około 4 groszach za pojedyncze wypożyczenie.

Unia Literacka – instytucja złożona przez grupę polskich pisarek i pisarzy, działająca od 2019 roku – walczy o ustawę gwarantującą pisarzom minimum 10 proc. od ceny okładkowej.

Według danych przywoływanych przez środowisko, mediana przychodów z pracy artystycznej twórców literatury wynosi około 2,5 tys. zł brutto miesięcznie, co znacznie odbiega od średniej krajowej. Pensja minimalna w Polsce w 2026 roku to 4806 zł brutto, czyli około 3605 zł netto „na rękę”. Dlatego pisarze i tłumacze rozpoczęli w social mediach ogólnokrajową akcję protestacyjno-edukacyjną, w ramach której publicznie ujawniają swoje zarobki.

Polacy radzą pisarzom. Zyski wydawnictw za 2025 rok

Dzięki kampanii w social mediach, Polacy dowiadują się, że Olga Gitkiewicz, pisarka i reporterka, autorka m.in. książki „Nie zdążę”, aby przejechać z Warszawy do Gdańska pociągiem Intercity musiałaby sprzedać 15 książek – jeśli dostawałaby 10 procent honorarium od sprzedanej książki. Kawa espresso Michała Rusinka to dwie sprzedane książki.

Pisarka Joana Gierak – Onoszko („27 śmierci Toby’ego Obeda”), aby kupić trzy jajka musi sprzedać jedną książkę, za to graficzka i pisarka Joanna Olech („Dynastia Miziołów”), żeby kupić własną książkę musi ich najpierw sprzedać 10. Aneta Prymaka – Oniszk ("Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia"), będzie musiała sprzedać 240 książek, żeby móc kupić sobie nowe okulary. Grafik, ilustrator i autor komiksów Tomasz Minkiewicz musi sprzedać 833 ksiażki, żeby kupić tablet.

Niektórzy Polacy są zdania, że w Polsce przyjęło się myśleć, że kultura nie może być źródłem zarobku, co jest warte sprostowania. Inni nie przyjmują tej kampanii z życzliwością. „Pisarze zakładają swoje wydawnictwa – np. Andrzej Stasiuk czy Jakub Ćwiek. Dlaczego zamiast sami wydawać płacąc 10 lub więcej procent, domagacie się rozwiązania problemu przez polityków?” – pytają.

Niektórzy przedstawiają swoje wyliczenia: „Wydawnictwa funkcjonują na minimalnej marży, a oferty dla hurtowników wynoszą często ok. 40 % ceny okładkowej. Załóżmy, że wydawnictwo dostaje 25 zł za egzemplarz książki o cenie okładkowej 50. Musi z tego pokryć koszty operacyjne, redakcji, korekty, składu, druku i promocji, a także tłumaczenia w wypadku autorów zagranicznych. Zostanie pewnie jakieś 8 zł do podziału między wydawnictwem a autorem. Załóżmy, że wydawnictwo dzieli się 50/50, zarabia na czysto 4 zł brutto, co przy standardowym nakładzie 3000 egzemplarzy, który może sprzeda się w ciągu 2 lat daje oszałamiający dochód 12 000 zł. Przypomnijmy, że wydawnictwo inwestuje i ponosi całe ryzyko, bo książka może się nie sprzedać”.

A jeszcze inni publikują rzeczywiste zyski wydawnictw w Polsce za 2025 rok:

  • SIP Znak: 5 286 547,49 zł zysku netto
  • Wydawnictwo Poznańskie: 2 445 630,91 zł zysku netto
  • Wydawnictwo Literackie: 673 297,76 zł zysku netto
  • Karakter: 1448 zł straty netto
  • Czytelnik: 409 649,68 zł zysku netto
  • Zysk i Spółka: 2 852 329,85 zł zysku netto

Czytaj też:
Sygnały ostrzegawcze. Kiedy oszczędność zamienia się w skąpstwo?
Czytaj też:
Hobby dla inteligentnych. Poprawa pamięci gwarantowana