Umowa zerwana, więc Zigi Zana zostaje w Polsce. Nie jest już na sprzedaż

Umowa zerwana, więc Zigi Zana zostaje w Polsce. Nie jest już na sprzedaż

Dodano: 
Klacz Zigi Zana
Klacz Zigi Zana Źródło: Materiały prasowe / KOWR
Najwyżej wylicytowana klacz na ubiegłorocznej aukcji Pride of Poland zostaje w Polsce. Stadnina Koni w Michałowie postawiła kupcowi ultimatum.

Zigi Zana, klacz ze Stadniny Koni w Michałowie, została wylicytowana w zeszłym roku na 145 tys. euro. Nabywca z Arabii Saudyjskiej jednak za nią do połowy marca nie zapłacił, więc umowa została zerwana.

Arabski nabywca obiecywał zapłatę jeszcze w styczniu. Tłumaczył, że nie miał możliwości dokonania transakcji z powodów rodzinnych i zdrowotnych. Ostatecznie za wylicytowanego przez siebie konia nie zapłacił wcale.

Stadnina nie chce iść do sądu

Stadnina nie zamierza domagać się zapłaty kary. – Oczywiście można iść do sądu, ale są to z reguły długotrwałe i kosztowne postępowania, a może być tak, że i niczego nie uda się uzyskać. Nie będziemy tego robić też z uwagi na to, że mówimy o nabywcy, który w przeszłości kupił szereg drogich koni – od nas i z innych stadnin. Wystąpienie na drogę sądową mogłoby jeszcze bardziej popsuć rynek – Tłumaczy Jerzy Białobok, wiceprezes Stadniny Koni Michałów.

Na tegorocznej aukcji Zigi Zana nie zostanie wystawiona na sprzedaż. Została pokryta bardzo dobrym ogierem i sama również pochodzi z bardzo dobrej rodziny. Klacz w czerwcu urodzi źrebaka.

637 tys. euro minus Zigi Zana

Ubiegłoroczna 55. Aukcja Pride of Poland w Janowie Podlaskim Nie należała do udanych. Wystawiono na niej 18 koni: 15 klaczy i 3 ogiery. 12 koni pochodziło z państwowych stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce, a sześć koni z hodowli prywatnych. Osiem koni nie osiągnęło na licytacji zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej i nie zostało sprzedanych. W trakcie aukcji sprzedano 10 koni na łączną kwotę 637 tys. euro – to od tej kwoty trzeba teraz odjąć 145 tys. euro za Zigi Zanę.

Anna Stojanowska, w zeszłym roku doradczyni dyrektora generalnego KOWR do spraw Koni Arabskich, komentując wyniki aukcji powiedziała: – Konie dobieraliśmy tak, aby wzbudzały zainteresowanie, ale nie zubożały najcenniejszych linii. Chcemy odbudowywać hodowlę sukcesywnie, a nie nastawiać się na sukces ekonomiczny. Jej zdaniem wydarzenie było udane, mimo że najlepsze klacze i ogiery zostały w ubiegłych latach sprzedane.

Czytaj też:
Mieszkanie za 5 proc. wartości. Takie okazje są na wyciągnięcie ręki
Czytaj też:
Będą nowe grunty pod mieszkania. Państwo zabierze je spółkom
Czytaj też:
Sąsiad wie lepiej. Rolnik mniej ceni informacje z urzędu