Wakacje nad Bałtykiem podrożeją. Powód może zaskoczyć

Wakacje nad Bałtykiem podrożeją. Powód może zaskoczyć

Dodano: 
Zatłoczona plaża
Zatłoczona plaża Źródło: Unsplash / João C
Wakacje nad Bałtykiem tanie nie są i nie będą. Od 2027 roku wzrośnie maksymalna opłata targowa. To koszt dla przedsiębiorców i wyższe ceny dla urlopowiczów.

Wakacje nad Bałtykiem od lat uchodzą za coraz droższe, a wkrótce przedsiębiorcy będą musieli uwzględnić kolejny wyższy koszt prowadzenia działalności. Tym samym osławione nadbałtyckie paragony grozy będą straszyć jeszcze bardziej. Dlaczego? Powodem są dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Nadbałtycka drożyzna będzie… droższa

Choć ceny ryby z frytkami, gofrów czy lodów zależą od wielu czynników, przedsiębiorcy prowadzący sezonową działalność nad morzem muszą liczyć się z kolejnym wzrostem kosztów. Powodem jest waloryzacja maksymalnych stawek lokalnych opłat, w tym opłaty targowej.

Nie oznacza to oczywiście, że już od przyszłego sezonu każdy sprzedawca zapłaci więcej ani że ceny automatycznie wzrosną. Opłata targowa jest jednak jednym z elementów kosztów prowadzenia biznesu, które właściciele punktów gastronomicznych i handlowych uwzględniają przy ustalaniu cen dla klientów.

Na ostateczną cenę produktów wpływają także m.in. czynsze za dzierżawę atrakcyjnych lokalizacji, wynagrodzenia pracowników, rachunki za energię, transport czy zakup towarów. Wszystkie te wydatki składają się na tzw. paragony grozy, o których każdego lata głośno w mediach społecznościowych.

Nowe dane GUS

Punktem wyjścia do zmian jest komunikat Głównego Urzędu Statystycznego dotyczący wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych za pierwsze półrocze 2026 roku. Wyniósł on 2,7 proc.

To właśnie o ten wskaźnik co roku waloryzowane są maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych określone w przepisach. Oznacza to, że Minister Finansów wyda nowe obwieszczenie z limitami obowiązującymi w 2027 roku.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami stawki podatków lokalnych corocznie są korygowane o wskaźnik inflacji za pierwsze półrocze roku. Na podstawie tych danych Minister Finansów wyda obwieszczenie o opłatach i podatkach lokalnych – wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt.

Maksymalna opłata targowa przekroczy 1200 zł

Obecnie najwyższa dopuszczalna opłata targowa wynosi 1176,67 zł za dzień. Po waloryzacji wynikającej z inflacji limit wzrośnie do 1208,44 zł dziennie.

Warto jednak pamiętać, że nie jest to stawka obowiązująca automatycznie we wszystkich gminach. Samorządy samodzielnie decydują o wysokości opłat na swoim terenie i mogą ustalić je na znacznie niższym poziomie.

– Warto podkreślić, że obwieszczenie określi jedynie najwyższe dopuszczalne stawki. Ostatecznie to samorządy decydują o ich wysokości na swoim terenie. W miastach o dużych obciążeniach finansowych, takich jak Warszawa, Wrocław czy Gdańsk, stawki już dziś są na maksymalnym poziomie – zauważa Piotr Juszczyk.

To właśnie dlatego wysokość opłaty targowej może znacząco różnić się między poszczególnymi miejscowościami nad morzem.

Nie tylko opłata targowa pójdzie w górę

Waloryzacja obejmie również inne lokalne opłaty, których maksymalne stawki wzrosną od 2027 roku. Chodzi m.in. o:

  • opłatę miejscową pobieraną w miejscowościach turystycznych,
  • opłatę uzdrowiskową,
  • opłatę od posiadania psa,
  • opłatę reklamową.

Ostateczne wysokości stawek będą znane po publikacji obwieszczenia Ministra Finansów. Dopiero później rady gmin zdecydują, czy wprowadzą nowe limity w całości, czy pozostawią obowiązujące obecnie niższe stawki.

Czytaj też:
W menu dorsz, ale czy również na talerzu? Kontrola smażalni poraża
Czytaj też:
Połowa lodów nad Bałtykiem nie spełnia norm. Sanepid bije na alarm

Źródło: Infotuba.pl