Marcowe dane pokazują, że ceny w sklepach wciąż rosną, choć dynamika podwyżek nie przyspiesza. Z najnowszego raportu „Indeks cen detalicznych”, przygotowanego przez UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, wynika, że codzienne zakupy były droższe średnio o 3,8 proc. rok do roku – dokładnie tyle samo co miesiąc wcześniej. Nieco wolniej rosły ceny żywności, które zwiększyły się o 3,2 proc. rok do roku.
Eksperci zwracają uwagę, że mimo pozornej stabilizacji konsumenci nadal odczuwają wysokie koszty życia.
— Ceny nadal rosną, ale tempo tego wzrostu nie przyspiesza. Ich poziom jest istotnie wyższy niż przed kilkoma laty. To wpływa na utrzymujące się poczucie wysokich kosztów życia, często silniejsze, niż sugerują same wskaźniki inflacyjne — mówi dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito.
Używki najmocniej w górę
Największe podwyżki widać w kategorii używek, do których zaliczana jest m.in. herbata, kawa, piwo, wódka). W marcu ich ceny wzrosły aż o 11,1 proc. rok do roku. To najwyższy wynik spośród wszystkich analizowanych grup produktów.
Za nimi znalazły się słodycze i desery (wzrost o 9,3 proc.), chemia gospodarcza (6,2 proc.), mięso (5,9 proc.) oraz pieczywo (5,4 proc.). Eksperci podkreślają, że w przypadku kawy kluczowe znaczenie mają globalne czynniki, takie jak sytuacja na rynkach surowcowych czy koszty transportu.
— W przypadku używek kluczową rolę odgrywają czynniki regulacyjne oraz globalne uwarunkowania surowcowe. W segmencie alkoholu nadal widoczny jest efekt wcześniejszych podwyżek akcyzy. Kawa i herbata pozostają wrażliwe na sytuację na rynkach światowych. Wzrost cen słodyczy i deserów wynika z opóźnienia w przenoszeniu zmian kosztów. Producenci wykorzystują wcześniej zakontraktowane surowce, często kupowane po wyższych cenach. Dodatkowo firmy po okresie silnych podwyżek rzadko szybko obniżają ceny, raczej stabilizują je na wyższym poziomie. Natomiast chemia gospodarcza jest szczególnie wrażliwa na koszty energii i surowców, zwłaszcza w kontekście wzrostu cen ropy oraz gazu — tłumaczy dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.
Niektóre produkty tanieją
Nie wszystkie kategorie odnotowały jednak wzrosty. W marcu spadły ceny m.in.:
- produktów tłuszczowych – o 7,7 proc. rok do roku,
- dodatków spożywczych – o 3,7 proc.,
- warzyw – o 2,9 proc.
To efekt m.in. lepszych zbiorów oraz większej dostępności surowców. Wpływ miały również działania sieci handlowych, które w okresie przedświątecznym intensywnie konkurowały promocjami.
Czytaj też:
Zakupy bez paragonu? Nawet tysiąc złotych kary
To tylko chwilowe uspokojenie
Eksperci ostrzegają, że obecna stabilizacja może być krótkotrwała. Na ceny nadal wpływają czynniki zewnętrzne, takie jak sytuacja geopolityczna i koszty energii.
— Presja kosztowa ciągnie ceny w górę, ale ograniczenia popytowe i rosnąca konkurencja między sieciami handlowymi hamują dynamikę wzrostu. Dlatego marcowy wynik nie oznacza, że problem inflacji znika. Raczej pokazuje, że wchodzimy w bardziej chwiejną fazę, w której ceny mogą pozostawać relatywnie stabilne tylko przejściowo. Przy utrzymaniu napięć na rynku energii należy liczyć się z ponownym wzrostem presji cenowej w kolejnych miesiącach, a ewentualne zawieszenie broni na dłużej i rozmowy pokojowe na Bliskim Wschodzie mogą odegrać tu kluczową rolę – wyjaśnia Motylska-Kuźma.
Zdaniem analityków, gdyby nie liczne promocje w sklepach, wzrost cen byłby jeszcze wyższy. W kolejnych miesiącach presja cenowa może ponownie przyspieszyć, szczególnie w segmentach niezwiązanych bezpośrednio z żywnością.
Czytaj też:
Zaraz będzie znacznie drożej. Nowe stawki opłat komunikacyjnych
