Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wspólnie z Państwową Strażą Pożarną, Ochotniczymi Strażami Pożarnymi i samorządami organizuje specjalne szkolenia dla mieszkańców dwóch województw graniczących z Ukrainą, ale sprawa dotyczy tak naprawdę całej Polski.
Ataki Rosji na zachodnią Ukrainę są coraz liczniejsze, a ryzyko naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej coraz większe. Premier Donald Tusk podczas sejmowego wystąpienia ostrzegł przed potencjalnymi „przypadkowymi” uderzeniami dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym na Polskę.
Trudny sprawdzian dla Polaków. Jesienią dojdzie do poważnych zdarzeń
Rosja wykorzystuje nowe, szybsze drony odrzutowe (Geran-4, Geran-5, S8000) do atakowania infrastruktury Ukrainy, a Polska wzmacnia infrastrukturę i posterunki na granicy z Ukrainą. Ruszyła budowa 23 z 28 zaplanowanych schronów Hesco w Dorohusku, Zosinie, Budomierzu, Korczowej, Medyce i Krościenku, które mają ochronić celników i straż graniczną.
Rozwijany jest też system obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych.
Premier Donald Tusk poinformował, że najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy zakłada „poważne zdarzenia” i wymaga od wszystkich „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”.
Polacy muszą się przygotować na sytuację, w której otrzymają ostrzeżenie dotyczące zagrożenia z powietrza albo usłyszą modulowany sygnał alarmowy. Dokąd się wtedy udać?
Bezpieczne miejsce. Bez okien i infrastruktury gazowej
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński wyjaśnił, że nie wszyscy Polacy mają dostęp do schronów, dlatego każdy powinien wcześniej zastanowić się, gdzie w jego najbliższym otoczeniu znajduje się miejsce zapewniające możliwie największą ochronę.
- Każdy z nas musi znaleźć sobie tę przestrzeń, jeżeli mówię o swoim najbliższym otoczeniu, bo oczywiście też robimy jak najwięcej, jeżeli chodzi o kwestie budowy tych miejsc ukrycia, schronów, ale to też, nie ma co oszukiwać, nie będzie z dnia na dzień – mówił podczas wizyty na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.
– W każdym miejscu, które jest z daleka od szkła, w każdym miejscu, które jest jak najbardziej oddalone od powierzchni z oknami, w holu, w łazience, jeżeli nie ma tam żadnej infrastruktury typu gaz – tłumaczył.
Wskazał również na klatki schodowe oraz piwnice. Zaznaczył jednak, że w przypadku tych ostatnich znaczenie ma to, co się w nich znajduje. – Jeżeli piwnica nie ma w sobie infrastruktury, która mogłaby być niebezpieczna, nie wiem, butli gazowych, infrastruktury łatwopalnej, to co do zasady ta najniższa kondygnacja jest bezpieczna – wyjaśnił.
W stanie wojny każdy administrator będzie zobowiazany do udostępnienia podziemnych garaży znajdujących się na prywatnych terenach, które na co dzień pozostają zamknięte.
Czytaj też:
Sztuczna inteligencja podała datę wkroczenia Rosji do Polski Czytaj też:
Jak się zachować w czasie ataku dronów? Tego nie rób na pewno!
