Moda na airfryery trwa w najlepsze. Sama jej uległam. Urządzenia mają być szybkim sposobem na przygotowanie chrupiących potraw, a przy tym pozwalać ograniczyć ilość używanego tłuszczu.
Testując swój airfryer, przekonałam się jednak, że w praktyce frytkownica beztłuszczowa nie zawsze spełnia wszystkie obietnice, a część jej ograniczeń wychodzi dopiero po kilku tygodniach regularnego korzystania. Niektóre rzeczy rzeczywiście wychodzą w nim świetnie, inne potrawy zdecydowanie lepiej przygotować w tradycyjny sposób.
Nie każda porcja upiecze się tak samo
Jednym z częstszych problemów jest nierównomierne przygotowywanie jedzenia. Szczególnie w przypadku tańszych modeli może się zdarzyć, że część produktów będzie już mocno zarumieniona, podczas gdy inne pozostaną niedopieczone. Czasem przypalają się brzegi, a środek potrzebuje jeszcze kilku minut.
W trakcie pracy urządzenia trzeba czasem potrząsnąć koszem albo przemieszać znajdujące się w nim produkty. To szczególnie istotne przy frytkach czy niewielkich kawałkach warzyw. Airfryer wymaga bowiem odpowiedniego ułożenia jedzenia, a przepełnienie kosza może pogorszyć efekt.
Problemem jest także pojemność. Choć na pierwszy rzut oka kosz może wydawać się całkiem duży, nie powinno się go szczelnie wypełniać, jeśli zależy nam na równomiernym pieczeniu. Dla jednej osoby lub pary zwykle nie będzie to większy kłopot. W przypadku kilkuosobowej rodziny przygotowanie obiadu może jednak oznaczać konieczność uruchamiania urządzenia kilka razy.
Chrupiące nie zawsze znaczy takie jak z frytkownicy
Airfryer wykorzystuje obieg gorącego powietrza, dlatego nie zapewni dokładnie takiego samego efektu jak smażenie w głębokim tłuszczu. Dla części osób różnica będzie niewielka, ale miłośnicy klasycznych frytek czy mocno chrupiącej panierki mogą ją zauważyć.
Niektóre produkty wychodzą bardziej suche, a panierka może nie być tak złocista, jak po tradycyjnym smażeniu. Czasami dodanie niewielkiej ilości oleju poprawia rezultat, co oznacza, że hasło „bez tłuszczu” nie zawsze odpowiada temu, jak urządzenie jest faktycznie używane.
Warto też uważać na zbyt mocne przypiekanie. Dotyczy to przede wszystkim produktów bogatych w skrobię, takich jak ziemniaki. Przy intensywnym rumienieniu może powstawać więcej akrylamidu, dlatego lepiej dążyć do złocistego koloru niż mocno ciemnobrązowego przypieczenia.
Duży sprzęt, spory hałas i czyszczenie
I to jest chyba najbardziej mnie zaskoczyło. Oczywiście producenci podają wymiary, jednak to wbrew pozorom spory sprzęt, dlatego przed zakupem polecam spojrzeć nie tylko na możliwości urządzenia, ale również na to, ile miejsca zajmie w kuchni. Airfryer zazwyczaj jest dość wysoki i szeroki, a dodatkowo potrzebuje odpowiedniej przestrzeni wokół siebie podczas pracy.
Do tego dochodzi hałas. Za pracę urządzenia odpowiada m.in. wentylator, który podczas pieczenia działa intensywnie. W zależności od modelu odgłos może być na tyle wyraźny, że będzie przeszkadzał.
Po zakończeniu gotowania pozostaje jeszcze kwestia czyszczenia. Resztki jedzenia i tłuszcz mogą trafiać w trudno dostępne miejsca, a nie każdy element urządzenia można bezpiecznie czyścić w taki sam sposób. W przypadku modeli z powłoką nieprzywierającą trzeba dodatkowo uważać na jej uszkodzenie.
Airfryer może być wygodny, ale nie dla każdego
Nie bez znaczenia jest także pobór energii. Wiele urządzeń ma moc sięgającą około 1400-2000 W. Przy przygotowywaniu niewielkiej porcji jeden cykl może być korzystną alternatywą dla rozgrzewania dużego piekarnika. Jeśli jednak airfryer pracuje kilka razy dziennie, zużycie prądu zaczyna mieć większe znaczenie.
Wątpliwości może budzić również jakość wykonania. Tańsze modele nie zawsze mają równie trwałe materiały i powłoki jak droższe urządzenia. Z czasem mogą pojawić się problemy z przywieraniem jedzenia, czyszczeniem czy ogólną trwałością sprzętu.
Przed zakupem warto więc odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- dla ilu osób będziemy przygotowywać jedzenie,
- czy mamy miejsce na urządzenie na kuchennym blacie,
- jak często zamierzamy z niego korzystać,
- czy zależy nam na efekcie identycznym jak przy smażeniu w głębokim tłuszczu,
- czy jesteśmy gotowi regularnie czyścić kosz i pozostałe elementy.
Czy warto zainwestować?
Airfryer może być bardzo praktycznym sprzętem, szczególnie dla singla, pary albo osób przygotowujących niewielkie porcje. Nie zawsze jednak sprawdzi się jako pełnoprawny zamiennik piekarnika czy tradycyjnej frytkownicy. Przed wydaniem pieniędzy dobrze więc spojrzeć nie tylko na reklamowane zalety, ale także na ograniczenia, które w codziennym użytkowaniu mogą okazać się równie ważne.
Reasumując: czy warto? Moim zdaniem tak. Sama postawiłam na sprawdzoną markę, a przed zakupem dokładnie wymierzyłam sprzęt i miejsce, w którym miał stanąć. Część potraw wychodzi z niego wyśmienicie, przy innych trzeba po prostu uznać, że airfryer nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Czytaj też:
Już nie mikrofala i nie airfryer. Jest nowszy sposób gotowania Czytaj też:
Jak długo można przechowywać domowe przetwory? Te słoiki mogą stać nawet 2 lata
