Konto zostanie przejęte i koniec. Bank PKO BP znowu alarmuje swoich klientów

Konto zostanie przejęte i koniec. Bank PKO BP znowu alarmuje swoich klientów

Dodano: 
PKO Bank Polski logo
PKO Bank Polski logo Źródło: Wikimedia Commons / Nicnote / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0
W Internecie pojawiła się fala wiadomości e-mail, które mają wyglądać jak korespondencja z banku. Już jedno kliknięcie grozi kradzieżą danych i przejęciem dostępu do konta!

Według danych KNF na koniec marca 2026 roku w Polsce działało 30 banków komercyjnych, 488 banków spółdzielczych oraz 35 oddziałów instytucji kredytowych i banków zagranicznych.

Jednak Polacy zdecydowanie ufają polskim bankom. Najwięcej klientów w marcu 2026 roku miał bank PKO BP – aż 12,53 milionów osób właśnie w tym banku ma swój rachunek. W Banku Pekao pieniadze trzyma znacznie mniej klientów – 7,17 milionów. Ze względu na tak dużą liczbę klientów, to właśnie w PKO BP celują cyberprzestępcy.

Mylące tytuły fałszywych e-maili. PKO BP nie używa takich formatów plików

Nabrać się jest bardzo łatwo. Oszuści wpisują w polu nadawcy nazwę PKO Bank Polski, ale faktycznie rozsyłają wiadomości z różnych adresów e-mail. Aby uwiarygodnić informację, umieszczają w treści elementy kojarzące się z bankiem: logo oraz numery telefonów i adresy e-mail.

W tytułach fałszywych e-maili pojawiają się równoważniki zdań sugerujące nagłą konieczność działania, np. „Potwierdzenie operacji”. PKO BP ostrzega, że jest to celowy zabieg, który ma wzbudzić zaufanie odbiorcy i skłonić go do pochopnej reakcji. Podobnie jak dołączanie do wiadomości plik Excel albo wstawienie linku kierującego do podrobionej strony logowania.

Bank podkreśla, że potwierdzeń operacji nigdy nie przesyła w plikach Excel z rozszerzeniem.xls!

Odmowa zwrotu pieniedzy. Bank odrzuca reklamację – co wtedy?

PKO BP uczula koljeny raz, że nie wysyła takich wiadomości. To ważne, bo otworzenie podejrzanego załącznika może skończyć się pobraniem na urządzenie złośliwego oprogramowania. W taki sposób cyberprzestępcy przejmują dane klientów i uzyskują dostęp do konta. Stąd już prosta droga do strat finansowych.

Co prawda banki odpowiadają za nieautoryzowane transakcje i mają prawny obowiązek zwrócić skradzione pieniądze najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu, ale są wyjątki od tej reguły.

Bank może odmówić zwrotu pieniedzy gdy udowodni, że klient dopuścił się umyślnego oszustwa lub rażącego niedbalstwa – na przykład sam podał oszustom hasło i kod z SMS-a.

Kiedy bank odmiawia zwrotu pieniędzy i odrzuca reklamację, można już tylko złożyć odwołanie do Rzecznika Finansowego lub skierować sprawę do sądu.

Czytaj też:
Jak wyliczyć poduszkę finansową? Bezpieczny stan konta
Czytaj też:
Po wycieku danych warto skorzystać. Alerty BIK za darmo