Dobowy czas pracy we Francji wynosi 7 godzin, a tygodniowy 35 godzin. Takie przepisy wprowadzono w 2005 roku, a więc już 10 lat temu. W Niemczech działa program pilotażowy 35-godzinnego tygodnia pracy.
W lutym 2025 roku rząd Hiszpanii podjął decyzję o skróceniu ustawowego tygodnia pracy z 40 do 37,5 godziny. Hiszpanie oswajali się z tą decyzją od 2021 roku i jest ona nadal oprotestowywana przez pracodawców. To czego się obawiają, to zwiększenia kosztów hiszpańskich firm i zmniejszenia ich konkurencyjności. Polska nie ignoruje europejskich trendów.
Polski rząd też chce skrócenia czasu pracy
Od 1 marca urzędnicy w Świebodzicach pracują krócej. Urząd zdecydował się na skrócenie czasu pracy do siedmiu godzin dziennie. Testy mają potrwać przez pół roku i po tym czasie zapadnie decyzja czy zmiana zostanie wprowadzona na stałe. Krótszy czas pracy nie wpłynie na obniżenie wynagrodzenia urzędników. Zmiana nie wpłynie na dostępność urzędu dla mieszkańców, ponieważ będzie czynny w tych samych godzinach co do tej pory. Pierwszym urzędem w Polsce, który skrócił czas pracy urzędników miejskich, jest Urząd Miasta Leszno, gdzie zmiany wprowadzono 1 lipca 2024 roku. Na podobny ruch zdecydował się też Włocławek.
Burmistrz Świebodzic Paweł Ozga liczy na to, że pracownicy mając 7- godzinny dzień pracy będą pracować efektywniej. Francuskie statystyki produktywności pokazują jednak, że skrócenie tygodnia pracy ani nie poprawia, ani nie pogarsza wydajności pracowników.
Polska jest w czołówce najbardziej zapracowanych krajów w Unii Europejskiej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu pracy wymiar czasu pracy wynosi 40 godzin tygodniowo, co oznacza, że pracujemy 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, ale statystycznie Polacy pracują więcej, bo średnio 40,4 godziny tygodniowo. To o 3 godziny dłużej niż średnia krajów Unii Europejskiej i 8 godzin dłużej niż najkrócej pracujący Holendrzy.
Ministerstwo rozważa dwa modele
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozważa dwa modele: tradycyjny 35-godzinny tydzień pracy, czyli 7 godzin dziennie przez 5 dni, oraz opcja czterodniowego tygodnia pracy z dłuższymi dniami roboczymi. - Skrócenie tygodnia pracy musi być procesem rozłożonym w czasie i wprowadzanym stopniowo. Wymaga też przygotowania zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców – uważa ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
– Zakończyliśmy pierwszy, duży etap badań i analiz, wykorzystując doświadczenia prywatnych przedsiębiorców oraz instytucji publicznych, które eksperymentalnie wprowadziły krótszy tydzień pracy. Wnioski przedstawimy szerzej w ciągu najbliższego miesiąca – zapowiedziała ministra. Jej zdaniem zadaniem państwa jest stworzenie optymalnych warunków, by sukcesywnie skracać czas pracy.
Czytaj też:
Coraz mniej Ukraińców pracuje w Polsce. Pogarsza się sytuacja pracownikówCzytaj też:
Korporacje szykują się do olbrzymich zwolnień. Pracę straci nawet 2 tys. osóbCzytaj też:
1 sierpnia dniem wolnym? Sejmowa komisja bierze się do pracy