Codzienne zakupy nadal obciążają domowe budżety, jednak najnowsze dane pokazują, że skala podwyżek jest coraz mniejsza. Z raportu przygotowanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito wynika, że w czerwcu ceny produktów w sklepach były średnio o 2,7 proc. wyższe niż rok wcześniej. To mniej niż w maju, gdy wzrost wynosił 3,4 proc., oraz w kwietniu, kiedy sięgał 3,7 proc.
Badanie objęło blisko 100 tys. cen regularnych i promocyjnych w 17 najczęściej kupowanych grupach produktów, takich jak żywność, napoje, chemia gospodarcza czy środki higieny. Zdaniem autorów raportu obserwowane zmiany są zbliżone do ogólnego trendu inflacyjnego.
– Tempo wzrostu cen w sklepach kolejny miesiąc z rzędu wyhamowuje. Tak jest z drobnym wyjątkiem już od roku. I jest to trend, który z grubsza odpowiada zmianom ogólnego wskaźnika inflacji– zauważa dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.
Żywność przestaje napędzać wzrost cen
Najbardziej widoczne zmiany dotyczą produktów spożywczych. W czerwcu ich ceny były średnio o 1,9 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dla porównania, w maju wzrost wyniósł 2,4 proc., a miesiąc wcześniej – 3,3 proc. Oznacza to, że żywność drożeje dziś wolniej niż większość pozostałych analizowanych kategorii.
Według ekspertów wpływa na to kilka czynników:
- niższe ceny surowców rolnych,
- pojawienie się świeżych krajowych warzyw i owoców,
- silna konkurencja pomiędzy sieciami handlowymi,
- liczne promocje na podstawowe artykuły spożywcze.
Eksperci studzą optymizm
Analitycy podkreślają jednak, że obecne dane nie gwarantują trwałego uspokojenia sytuacji. Ceny detaliczne zwykle reagują na zmiany kosztów z opóźnieniem, dlatego skutki napięć geopolitycznych czy zmian na rynkach surowców mogą pojawić się dopiero w kolejnych miesiącach.
– Patrząc na ww. dane, trzeba jednak pamiętać, że z reguły ceny detaliczne reagują z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Dlatego czerwcowy odczyt odzwierciedla przede wszystkim korzystne warunki kosztowe z wiosny, a nie okres największych napięć geopolitycznych – podsumowuje dr Agnieszka Łopatka.
Na razie konsumenci mogą jednak odczuć niewielką ulgę. Choć codzienne zakupy nadal są droższe niż przed rokiem, tempo wzrostu cen wyraźnie słabnie, a poprawa jest najbardziej widoczna w przypadku produktów spożywczych.
Czytaj też:
Kupujesz kawę? Możesz dostać coś zupełnie innego Czytaj też:
Oddali butelki i zgarnęli prawie 700 zł. Padł kolejny rekord
