Koniec wolnej amerykanki w sieci. Skarbówka zaczyna kontrole

Koniec wolnej amerykanki w sieci. Skarbówka zaczyna kontrole

Dodano: 
Internetowy handel bez podatków się kończy
Internetowy handel bez podatków się kończy Źródło: Pixabay / Preis_King
Skarbówka rusza z kontrolami w sieci. Internetowe darowizny i sprzedaż muszą być rozliczone.

Koniec swobodnego zarabiania w sieci. Skarbówka wprowadza nowe narzędzia i zaczyna systemowe kontrole osób działających online. Dotknie to zarówno sprzedawców w e-commerce, jak i streamerów otrzymujących wpłaty od widzów. Każda internetowa darowizna czy sprzedaż w sieci, która nie zostanie prawidłowo rozliczona, może skutkować wezwaniem do zapłaty podatku.

Skończył się czas, gdy zarabianie w sieci uchodziło za aktywność znajdującą się poza zasięgiem fiskusa. Administracja zapowiada, że analiza danych z platform będzie stałym elementem kontroli.

Nowe dane z platform sprzedażowych

Źródłem zmian jest unijna dyrektywa, która zobowiązuje państwa do objęcia monitoringiem osób sprzedających towary i usługi online. W praktyce oznacza to, że administracja skarbowa otrzymała dostęp do danych z platform sprzedażowych takich jak Allegro, Vinted, Amazon i innych serwisów handlowych.

Na początku 2025 roku skarbówka dostała obszerne zestawienia obejmujące lata 2023-2024, dotyczące około 300 tys. sprzedawców e-commerce. Dzięki nim łatwiej można wyłapywać osoby prowadzące faktyczną działalność handlową bez jej rozliczania.

Nie wszystkie transakcje podlegają jednak raportowaniu. Wyjątek obejmuje tych, którzy:

  • wykonali maksymalnie 30 transakcji,
  • nie przekroczyli 2000 euro obrotu w danym okresie.

Osoby sprzedające sporadycznie, w małej skali i w ramach tych limitów, nie powinny spodziewać się reakcji skarbówki, ale regularność lub przekroczenie limitów może zostać uznane za prowadzenie działalności.

Darowizny od widzów przestają być darowiznami

Zmiany dotyczą również twórców internetowych, zwłaszcza streamerów. Do tej pory wpłaty od wielu widzów można było traktować jako darowizny, jeśli od jednej osoby nie przekraczały 5733 zł w ciągu pięciu lat.

Skarbówka uznała jednak, że weryfikacja źródeł drobnych przelewów jest niemożliwa i dlatego wszystkie wpłaty będą traktowane jako przychód.

Od 2025 roku każdy taki wpływ musi zostać rozliczony – jako działalność wykonywana osobiście lub działalność gospodarcza, zależnie od skali aktywności. Zastosowanie mogą mieć różne formy opodatkowania: 12 proc. lub 32 proc. według skali podatkowej, 19 proc. przy podatku liniowym albo 8,5 proc. lub 15 proc. ryczałtu, jeśli charakter działalności na to pozwala. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia ewidencji, liczenia podatków i analizowania opłacalności streamingu nawet przy niewielkich kwotach.

Czytaj też:
Zemsta na „skarbówkę”? Polacy coraz częściej donoszą do fiskusa

Co to oznacza w praktyce?

Nowe zasady oznaczają, że skarbówka zyskała realny nadzór nad internetowym zarobkowaniem. Obejmie to zarówno osoby prowadzące sprzedaż w internecie, jak i streamerów otrzymujących wpłaty, które dotąd często traktowano jako nieopodatkowane darowizny.

Najważniejsze skutki zmian:

  • obowiązek rozliczania systematycznych wpłat i sprzedaży,
  • możliwe wezwania na podstawie danych przekazanych przez platformy,
  • konieczność wykazania przychodów lub założenia działalności,
  • koniec traktowania donejtów jako darowizny przy braku możliwości identyfikacji darczyńcy,
  • wzrost ryzyka kontroli przy większej aktywności.

Zmiany uderzą szczególnie w tych, którzy dotąd rozwijali działalność w sieci bez formalności. W praktyce zaczyna się nowa era – internet bez podatków już nie istnieje, a fiskus jasno pokazuje, że nie zamierza odpuścić.

Czytaj też:
Kupiłeś nowy telewizor? Nawet 800 zł kary za brak zgłoszenia
Czytaj też:
Metale ciężkie w naszych ubraniach? Wstrząsające odkrycie naukowców