Do problemu odniósł się na łamach tygodnika „Newsweek” Maciej Samcik, autor bloga „Subiektywnie o finansach”.
Głowna wskazówka brzmi tak: – W trudnych czasach nie warto inwestować w rzeczy, z których nie da się szybko wyjść –przekonuje Samcik, dlatego ostrzega przed inwestycjami w zagraniczne nieruchomości ze względu na różnice w systemach prawnych i ryzyko utraty płynności.
Likwidacja części lokat, gotówka w małych nominałach
Ważnym elementem pozostanie gotówka – ale z umiarem. Ekspert odradza trzymanie bardzo dużych sum w domu. –Trzymanie miliona złotych w sejfie to nierozsądne podejście – mówi i sugeruje, by część środków przechowywać w gotówce obcej waluty, w niskich nominałach, a także w złocie.
W czasie II wojny światowej polskie banki, instytucje kredytowe i zakłady ubezpieczeniowe straciły łącznie 124 miliardy 125 milionów złotych, co trudno zignorować. Dlatego część zgromadzonych na lokatach środków warto przenieść do zagranicznych banków, np. w Niemczech, Danii czy Wielkiej Brytanii. Ekspert finansowy zaznacza jednak, że zazwyczaj wymaga to osobistej wizyty w placówce.
Sam przeniósł część inwestycji poza Polskę i nie inwestuje w polski rynek nieruchomości. - Kupowanie mieszkań w kraju przyfrontowym to ekstrawagancja. Nie rozumiem ludzi, którzy inwestują całe oszczędności w dwie kawalerki – tłumaczył na łamach „Newsweeka”.
Konfrontacja Rosji i Chin z Europą wydaje się coraz bardziej przybliżać
Polacy mają jeszcze czas na spokojne przemyślenie sytuacji i rozważne decyzje w sprawie swoich oszczędności. Ale nie można z tym zwlekać.
Na początku sierpnia 2025 roku premier Donald Tusk publicznie oświadczył, że w 2027 roku „Rosja będzie gotowa do konfrontacji z Europą”.
Rok 2027 jako termin możliwego globalnego konfliktu zbrojnego USA i Unii Europejskiej z Rosją i Chinami pojawił się w drugiej połowie lipca po konferencji obronnej w niemieckim Wiesbaden. Niemiecki dziennik „Bild” przekazał kilka dni po niej, że zdaniem naczelnego dowódcy sił NATO w Europie, generała Alexusa Grynkewicha, USA i Unia Europejska mają półtora roku na przygotowanie się do takiego konfliktu, a Pekin i Moskwa mogą uderzyć jednocześnie i w sposób skoordynowany.
Czytaj też:
Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” już gotowy. Dużo rodzinnego uzgadnianiaCzytaj też:
Unikalna specjalizacja medyczna w opiece zdrowotnej. Niezbędna na wojnie