48 godzin. Premier Tusk zapowiedział gotowość do obniżki cen paliw

48 godzin. Premier Tusk zapowiedział gotowość do obniżki cen paliw

Dodano: 
Tankowanie na stacji paliw
Tankowanie na stacji paliw Źródło: Pixabay / Engin_Akyurt
Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz zostanie odblokowana. Jego zdaniem rokowania z Iranem idą w dobrym kierunku, ale ceny paliw nie spadają.

Ceny paliw na polskich stacjach w sierpniu 2026 roku utrzymują się na wysokim poziomie i wciąż rosną, osiągając średnio około 7,39 zł za litr dla benzyny Pb95 oraz około 8,14 zł dla oleju napędowego (ON). To dużo.

Rząd każdego dnia będzie przygotowany do ewentualnej reakcji ws. cen paliw – zapewnił premier Donald Tusk. Według niego należy poczekać 48 godzin, bowiem – jak przypomniał – prezydent USA Donald Trump nie wykluczył, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz zostanie odblokowana.

Trudne rozmowy w Ministerstwie Finansów. W budżecie brakuje miliardów złotych

Zdaniem premiera Tuska, w obszarze cen paliw Polska mieści się między drugim a siódmym miejscem od dołu w Europie. – Na tle wszystkich naszych partnerów nie jest źle, ale z punktu widzenia polskich kierowców jest fatalnie, bo te ceny są dramatyczne – stwierdził szef rządu.

Minister finansów Andrzejem Domańskim zadeklarował chęć poddania analizie możliwość przywrócenia programu CPN. – Będę rozmawiał o tych możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania, może nie w pełni CPN, ale decyzji, która przynajmniej trochę ulżyłaby polskim kierowcom, szczególnie w tym czasie powrotu z wakacji. (...) Każdego dnia będziemy przygotowani do ewentualnej reakcji, gdyby znowu coś złego się zdarzyło, ale poczekajmy te 48 godzin – wyjaśniał premier.

Nie będą to łatwe rozmowy. Pakiet CPN kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł. Rząd liczył, że uda się tę dziurę w budżecie zasypać nowym podatekiem od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, ale zamiary pokrzyżował prezydent Karol Nawrocki.

Im gorzej tym lepiej? Prezydent Nawrocki wetuje ważne ustawy

Podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych miał dotyczyć wszystkich obecnych na polskim rynku firm paliwowych. – Paliwo jest dużo droższe i siłą rzeczy to powoduje, że ci, którzy paliwami handlują mają z reguły wyższe dochody – tłumaczył premier.

Jednak prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zdaniem Nawrockiego jej przepisy łamały zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz. Ustawa miała wejść w życie w lipcu, ale podatkiem miały być objęte zyski osiągane od 1 marca 2026 roku.

Premier Donald Tusk oraz minister finansów Andrzej Domański skrytykowali ruch prezydenta, wiążąc tę decyzję z sytuacją wokół wysokich cen paliw na stacjach. - Te pieniądze zostały znalezione przez nasz rząd w potężnych zyskach koncernów paliwowych. Jeśli prezydent Nawrocki chce psuć gospodarkę, uderzać w portfele Polaków, to jest to horrendalna decyzja. I konsekwencje tych decyzji widać na stacjach benzynowych – powiedział Andrzej Domański.

Pezydent Karol Nawrocki odrzuca część projektów koalicji rządowej i stosuje weto, tłumacząc to ochroną obywateli przed wadliwym prawem. Rząd krytykuje te decyzje, widząc w nich polityczną blokadę reform i realizację zasady „im gorzej dla rządu, tym lepiej”.

W 2027 roku Polaków czekają wybory parlamentarne, a także formowanie nowego rządu.

Czytaj też:
Polacy byli oszukiwani. Setki stacji sprzedawało paliwo drożej
Czytaj też:
Ile zarobi kasjer na stacji paliw? Stawki iście orlenowskie