Gdy jesienią robi się chłodniej, na nasłonecznionych ścianach budynków mogą pojawiać się całe skupiska biedronek azjatyckich. Owady szukają schronienia przed zimą i próbują dostać się do wnętrz. Są jednak sposoby, by ograniczyć ich wizyty w domu i mieszkaniu.
Dlaczego biedronka azjatycka pojawia się w domu jesienią?
Spadek temperatur sprawia, że biedronki azjatyckie zaczynają szukać miejsc, w których mogą przetrwać zimę. Przyciągają je nagrzane słońcem elewacje, szczególnie od południowej strony budynków. Gdy znajdą odpowiednie miejsce, próbują przedostać się do środka przez szczeliny wokół okien, drzwi i innych elementów konstrukcji.
Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis) występuje w Polsce od 2006 roku, kiedy odnotowano ją w Wielkopolsce. Choć podobnie jak rodzima biedronka siedmiokropka żywi się między innymi mszycami, jest gatunkiem inwazyjnym, który konkuruje z rodzimymi owadami.
Oba gatunki można pomylić, dlatego warto zwrócić uwagę na ich wygląd. Biedronka siedmiokropka ma czerwone pokrywy skrzydeł i dokładnie siedem czarnych plamek. U biedronki azjatyckiej liczba plamek jest zmienna — może ich nie mieć wcale albo mieć ich nawet 23. Jej ubarwienie również bywa różne: od żółtego, przez pomarańczowe, po czarne. Na przedpleczu często można dostrzec wzór przypominający literę M.
Jak odstraszyć biedronki azjatyckie?
Zanim owady dostaną się do mieszkania, warto utrudnić im przedostanie się do środka. Szczególnie podczas ciepłych, słonecznych dni jesienią dobrze zwracać uwagę na okna i drzwi po stronie, na którą pada najwięcej promieni słonecznych.
Pomocne mogą być następujące rozwiązania:
- Moskitiery – stanowią dodatkową barierę dla owadów, gdy chcemy wietrzyć pomieszczenia.
- Uszczelnienie okien i drzwi – warto sprawdzić stan uszczelek oraz zabezpieczyć szczeliny, przez które biedronki mogą przedostawać się do wnętrza.
- Kontrola nawiewników – należy sprawdzić, czy nie stanowią łatwej drogi wejścia dla owadów, i korzystać z ich zamknięcia, jeśli konstrukcja na to pozwala.
- Zapachy, których owady nie lubią – można spróbować olejków eterycznych, np. miętowego, cytrynowego lub goździkowego. Niewielką ilość nanosi się na wacik i przeciera nim okolice framug.
Domowe metody zapachowe nie dają jednak gwarancji, że biedronki nie pojawią się w domu. Najważniejsze pozostaje ograniczenie dostępu przez szczeliny i otwory.
Biedronki azjatyckie już weszły do mieszkania. Co zrobić?
Jeśli pojedyncze owady przedostaną się do wnętrza, najlepiej usuwać je bez chwytania gołymi rękami. Zgnieciona lub przestraszona biedronka azjatycka może wydzielić żółtawą ciecz o intensywnym, nieprzyjemnym zapachu, która może pozostawić ślady na powierzchniach.
Można ostrożnie zebrać owady miotełką do słoika i wynieść na zewnątrz. Innym sposobem jest wykorzystanie odkurzacza, ale z zachowaniem ostrożności: na końcówkę rury można naciągnąć nylonową pończochę i przytrzymać ją tak, by owady zostały zatrzymane przy wlocie. Należy używać najniższej mocy i uważać, by materiał nie został wciągnięty do urządzenia. Po zebraniu owadów można je ostrożnie wypuścić na zewnątrz. Pomocne bywają również lepy na owady lub specjalne lampy UV.
Czy biedronka azjatycka jest groźna dla człowieka?
Biedronka azjatycka zazwyczaj nie stanowi poważnego zagrożenia dla ludzi, ale w sytuacji obronnej może ugryźć. Zwykle powoduje to krótkotrwałe ukłucie, zaczerwienienie, a niekiedy pieczenie lub niewielki obrzęk.
Większą ostrożność powinny zachować osoby podatne na alergie. Wydzielina owada może powodować podrażnienie skóry, swędzenie lub katar, a silniejsze reakcje zdarzają się rzadko. Dlatego lepiej nie rozgniatać biedronek i unikać bezpośredniego kontaktu z nimi.
Jesienią warto więc zawczasu sprawdzić szczelność okien i drzwi oraz zamontować moskitiery. Dzięki temu można ograniczyć ryzyko, że biedronka azjatycka urządzi sobie zimowisko w domu lub mieszkaniu.
Czytaj też:
Te rośliny lepiej trzymać z dala od łóżka. Mogą przyciągać pluskwy Czytaj też:
Przeżyją bez głowy, przenoszą dziesiątki chorób. Teraz atakują polskie domy
