Trzy składniki i kilka minut. Tak można stworzyć naturalną barierę dla gryzoni

Trzy składniki i kilka minut. Tak można stworzyć naturalną barierę dla gryzoni

Dodano: 
Szczury
Szczury Źródło: Pixabay / Simon
Myszy i szczury mają bardzo czuły węch. Domowy spray z ostrą przyprawą może zniechęcić je do wizyty i przebywania w naszych czterech ścianach.

Ciepłe miesiące sprzyjają większej aktywności myszy i szczurów. Gryzonie przemieszczają się w poszukiwaniu jedzenia, wody oraz miejsc, w których mogą znaleźć schronienie.

Dlatego latem, a szczególnie pod koniec sierpnia, częściej można zauważyć je w pobliżu budynków mieszkalnych, garaży, piwnic czy pomieszczeń gospodarczych.

Gryzonie można odstraszyć wykorzystujący popularną ostrą przyprawę, np. pieprz cayenne. Szczury i myszy dysponują bardzo dobrym węchem, dlatego mocne zapachy mogą zniechęcać je do przebywania w określonym miejscu.

Jak zrobić spray z pieprzu cayenne?

Domowy preparat można przygotować bez kupowania specjalistycznych środków. Potrzebne są zaledwie trzy składniki, które łatwo znaleźć w kuchni:

  • 1 łyżka pieprzu cayenne lub płatków chilli,
  • około 1 litr wody,
  • kropla płynu do mycia naczyń.

Najpierw wodę należy zagotować razem z ostrą przyprawą. Po przygotowaniu mieszanki trzeba poczekać, aż całkowicie wystygnie. Dopiero wtedy można dodać niewielką ilość płynu do mycia naczyń i przelać całość do butelki wyposażonej w atomizer.

Tak przygotowany roztwór można rozpylać w miejscach, w których pojawiają się gryzonie lub którymi potencjalnie mogą dostać się do budynku.

Sama przyprawa nie wystarczy. Trzeba zabezpieczyć dom

Alternatywą dla sprayu jest rozsypanie niewielkiej ilości pieprzu cayenne albo płatków chilli w pobliżu miejsc, którymi myszy lub szczury mogą próbować przedostać się do wnętrza. Taką barierę trzeba jednak regularnie odnawiać. Po opadach deszczu przyprawa może stracić intensywność, a wraz z nią potencjalne działanie odstraszające.

Znacznie ważniejszym elementem ochrony budynku jest ograniczenie możliwości wejścia gryzoniom do środka. Nawet najlepszy zapach nie rozwiąże problemu, jeśli zwierzęta bez przeszkód mogą dostać się do garażu czy domu. Warto więc sprawdzić stan budynku i uszczelnić znalezione szczeliny oraz otwory.

Szczególną uwagę warto zwrócić na:

  • okolice rur i odpływów,
  • kratki i kanały wentylacyjne,
  • szczeliny przy drzwiach i oknach,
  • otwory w ścianach i fundamentach,
  • miejsca, w których przechowywana jest żywność lub karma dla zwierząt.

Nie należy również zostawiać na posesji łatwo dostępnych resztek jedzenia. Gryzonie, które znajdą tam regularne źródło pożywienia, mogą znacznie chętniej wracać w to samo miejsce.

Pieprz może pomóc, ale nie zastąpi profesjonalnych metod

Ostra papryka nie jest cudownym środkiem na wszystkie problemy z gryzoniami. Jeżeli myszy lub szczury już zadomowiły się w budynku, sam spray może nie wystarczyć. W takiej sytuacji konieczne jest przede wszystkim znalezienie miejsc, którymi zwierzęta dostają się do środka, usunięcie źródeł pożywienia i odpowiednie zabezpieczenie obiektu. Przy poważnym problemie warto rozważyć skorzystanie z pomocy specjalistów.

Podczas stosowania pieprzu cayenne trzeba też zachować ostrożność. Ostra przyprawa może podrażniać oczy, skórę i drogi oddechowe. Z tego powodu podczas przygotowywania mieszanki należy unikać bezpośredniego kontaktu z proszkiem i zachować szczególną uwagę przy rozpylaniu preparatu. Miejsca, w których zastosowano przyprawę, powinny być niedostępne dla małych dzieci i zwierząt domowych.

Domowy spray z chilli można więc potraktować jako dodatkową barierę. Jeśli gryzonie dopiero zaczynają pojawiać się w okolicy, intensywny zapach może zniechęcić je do przebywania w niektórych miejscach. Najlepsze efekty daje jednak połączenie kilku działań: zabezpieczenie domu lub garażu, ograniczenie dostępu do jedzenia i wody oraz regularne kontrolowanie potencjalnych dróg wejścia.

Czytaj też:
Biorę słoik i trochę cukru. Tak pozbyłam się uciążliwych insektów
Czytaj też:
Te rośliny to raj dla pluskiew. Wiele osób ma je w sypialni

Źródło: Infotuba.pl / Gazeta.pl