ZUS chciałby zrezygnować z gotówki, a raczej z płacenia Poczcie Polskiej za dostarczanie emerytury lub renty do rąk własnych seniorów przez listonosza. Pomysł tłumaczy oszczędnością.
Zmiana nie obejmowałaby osób, które już otrzymują z ZUS świadczenia w gotówce, a tylko nowych emerytów i rencistów.
ZUS nie lubi kosztownej gotówki. Lubią ją oszuści i złodzieje
Porównanie kosztów skłania do refleksji: według wyliczeń ZUS przelew bankowy kosztuje około 9 groszy, a dostarczenie świadczenia przez listonosza nawet 20 zł. Przy milionach wypłat miesięcznie różnica oznacza bardzo wysokie wydatki dla całego systemu emerytalnego.
Ubezpieczyciel od dawna informuje, że ponad 81 proc. świadczeń w Polsce i tak trafia już bezpośrednio na rachunki bankowe seniorów, co jest po prostu bezpieczniejsze. „W grudniu 2020 roku ZUS przekazał pocztą 2,2 mln świadczeń, natomiast w 2024 roku liczba ta zmniejszyła się do 1,78 mln" - wyjaśniał w ubiegłym roku ZUS.
W wielu bankach podstawowe konto można otworzyć bez opłat, a do załatwienia formalności zazwyczaj wystarcza dowód osobisty. Duże sumy gotówki w domu kuszą oszustów i złodziei, a seniorzy są dla nich łatwym łupem.
Za to pieniądze znajdujące się na rachunkach bankowych są objęte ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego do równowartości 100 tys. euro. Banki stosują także dodatkowe zabezpieczenia chroniące klientów przed nieuprawnionym dostępem do oszczędności.
Seniorzy mają wybór. Ministerstwo rodziny jest przeciw
Stając jednoznacznie po stronie seniorów, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odrzuciło pomysł ZUS i wypłaty gotówkowe nadal pozostają dostępne. Każdy senior może sam zdecydować o korzystaniu z przelewów i w tym celu złożyć wniosek EZP w PUE ZUS lub w oddziale ubezpieczyciela.
Resort rodziny stoi na stanowisku, że część starszych osób nadal nie korzysta z bankowości elektronicznej albo ma utrudniony dostęp do placówek bankowych – nie ze swojej winy. Dotyczy to szczególnie seniorów mieszkających w mniejszych miejscowościach, gdzie liczba oddziałów banków systematycznie maleje.
Dla wielu osób problemem pozostaje również obsługa aplikacji mobilnych, bankowości internetowej oraz konieczność zapamiętywania haseł i kodów zabezpieczających.
Czytaj też:
Po włamaniu. Gdzie złodzieje często szukają gotówki?
