Okazuje się, że 64 proc. pytanych przez Agencję Streetcom Polaków, którzy pracują poza domem, je śniadanie w pracy. Tylko 28 proc. udaje się zjeść pierwszy posiłek w domu przed wyjściem do pracy, ale niemal wszyscy, którzy pracują zdalnie (98 proc.) jedzą śniadanie w domu. Na tym na pewno wygrywają.
Według dietetyków śniadanie odgrywa kluczową rolę w zdrowym odżywianiu i w kształtowaniu zdrowych nawyków żywieniowych. Zdrowie śniadanie zapewnia energię do działania na bardzo długo, także na urlopie. Wtedy Polacy chętnie jedzą śniadania w hotelu i zmieniają przyzwyczajenia. A nie każde hotelowe danie wychodzi na zdrowie.
Idealne sniadanie Polaków. Bez finansowych ograniczeń
W badaniu Streetcom Poland zadano Polakom pytanie także o to, jak wyglądałoby idealne śniadanie gdyby nie mieli ograniczeń czasowych i finansowych.
W odpowiedziach często pojawiały się omlety, jajecznice, naleśniki, pankejki, owsianki, kiełbaski, owoce i warzywa. Zamiast klasycznej kajzerki czy chleba, Polacy wybraliby bajgle, bagietki i rogaliki. Jeśli jajecznica czy omlet to nie z samych jajek, ale koniecznie z dodatkami np. boczek, kiełbasa, warzywa.
Do picia smaczna kawa czy herbata z dodatkami, albo świeżo wyciskany sok z owoców. A na śniadaniowy deser – owoce i ciasta.
Mniej więcej tak wygądają szwedzkie stoły podczas hotelowych śniadań, prawda?
Czego nie jeść w hotelu na śniadanie? Warto pamiętać o domowych zwyczajach
Dla dietetyków sprawa jest prosta. Dobrym wyborem na śniadanie w hotelu są produkty bogate w białko i błonnik, czyli pieczywo pełnoziarniste, jajka, sery i lokalne wędliny. Polacy mają więc bardzo dobrą intuicję w sprawie domowych śniadań.
W hotelu lepiej jednak unikać napojów z dystrybutorów (zwykle są mocno rozcieńczone, a w składzie znajduje się głównie cukier i syrop glukozowo-fruktozowy), jajecznicy z bemaru, bo jest zwykle z proszku, oraz parówek i podgrzewanych kiełbasek, bo mają mało białka, a sporo fosforanów i soli.
Niezbyt dobrym rozwiązaniem są także słodkie płatki i musli – ze względu na barwniki i wysoki Indeks Glikemiczny, przez co głód dopadnie nas znacznie szybciej niż byśmy chcieli. To także wada hotelowych ciastek i ciast.
Czytaj też:
Co daje łyżeczka miodu od samego rana? Energia i nawodnienie Czytaj też:
Herbata na sznurku i w fusach. Nie ten sam pojemnik na śmieci!
