Choć stawki za samą czystą energię, czyli za kWh, są w 2026 roku stabilne lub lekko tylko nieznacznie skorygowane, całkowity rachunek za prąd i tak rośnie przez wyższe stawki opłaty mocowej oraz przez opłaty dystrybucyjne związane z przesyłem i utrzymaniem sieci.
Tracą także osoby, które z przyzwyczajenia korzystają z taryfy jednostrefowej, czyli G11. Osoby, które z różnych przyczyn nie dostosowują swojego dnia do tańszych godzin i nie przeniosły zużycia prądu na taryfy strefowe (np. G12 lub G13), tracą szansę na realne oszczędności.
Ujemne ceny prądu kuszą. Taryfa dynamiczna nie jest dla każdego
Taryfa dynamiczna to model rozliczeń, w którym cena energii elektrycznej zmienia się co godzinę, lub nawet częściej, w zależności od aktualnych stawek na giełdzie energii. Zamiast stałej stawki płaci się tyle, ile prąd kosztuje w danym momencie na rynku.
Stawka za kilowatogodzinę (kWh) rośnie lub spada w rytm popytu i podaży oraz wraz ze wzrostem produkcji z odnawialnych źródeł energii. W czasie dużej produkcji prądu ze słońca i wiatru, lub w nocy, ceny mogą spaść bardzo nisko, a czasem być nawet ujemne. Na koniec 2025 roku na takie rozwiązanie zdecydowało się jednak zaledwie 4,8 tys. gospodarstw domowych.
Uwaga – w standardowym mieszkaniu w bloku i przy typowym zużyciu na poziomie 1,5-2 MWh rocznie, zmiana taryfy na dynamiczną nie przyniesie odczuwalnych zmian w portfelu. Zauważalne zyski pojawiają się dopiero wtedy, gdy gospodarstwo domowe zużywa więcej prądu.
Komu opłaca się taryfa dynamiczna? Kluczem jest automatyzacja domu
Na takim rozliczeniu najbardziej korzystają właściciele pomp ciepła, magazynów energii, rozwiązań Smart Home oraz osoby, które kupiły samochód elektryczny. Krórko mówiąc wszyscy ci, którzy potrafią przesunąć ogrzewanie wody i chłodzenie domu czy pranie na tanie godziny.
Właściciele elektryków mogą ładować je w godzinach, gdy ceny na giełdzie są najniższe lub ujemne. Osoby, które postawiły na rozwiązania Smart Home, mogą zaprogramować działanie domowych urządzeń w takich godzinach, kiedy prąd jest najtańszy, lub zmienić ustawienia zdalnie.
Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt małej popularności taryf dynamicznych: brak elastycznej opłaty sieciowej zmiennej. Gdyby koszt przesyłu energii zmieniał się dynamicznie razem z ceną samego prądu, klienci zyskaliby bez porównania silniejszą motywację finansową do sterowania zużyciem prądu.
Czytaj też:
Wakacyjny niezbędnik. Uniezależnia od gniazdka z prądem Czytaj też:
Coraz więcej Polaków robi jedną rzecz. Rachunki za prąd są niższe
