Mandat za koszenie trawy? Sąsiad może wezwać policję lub straż miejską

Mandat za koszenie trawy? Sąsiad może wezwać policję lub straż miejską

Dodano: 
Koszenie trawy
Koszenie trawy Źródło: Pexels / ClickerHappy
Koszenie trawy może zakończyć się mandatem do 500 zł. Wiele zależy od pory dnia, hałasu i reakcji sąsiadów.

Dla wielu właścicieli domów regularne koszenie trawy to codzienna czynność związana z pielęgnacją ogrodu. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że w pewnych okolicznościach może ona zakończyć się interwencją policji lub straży miejskiej, a nawet mandatem.

Przepisy nie zakazują koszenia trawnika ani nie wskazują konkretnych godzin, w których można używać kosiarki. Problem pojawia się wtedy, gdy hałas zakłóca spokój innych mieszkańców. Szczególnie dotyczy to urządzeń spalinowych, które mogą generować hałas na poziomie nawet 90–100 dB.

Podstawą do interwencji może być art. 51 Kodeksu wykroczeń. Zgodnie z jego treścią:

„Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Kiedy ryzyko jest największe?

Najwięcej problemów może pojawić się wtedy, gdy koszenie trawy odbywa się w godzinach nocnych. Powszechnie przyjmuje się, że cisza nocna obowiązuje między godziną 22:00 a 6:00. Uruchomienie głośnej kosiarki o świcie lub późnym wieczorem może zostać uznane za zakłócanie spoczynku nocnego.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w niedziele i święta. Polskie przepisy nie wprowadzają ogólnokrajowego zakazu wykonywania takich prac w dni wolne od pracy. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności.

Jeżeli sąsiedzi uznają, że hałas jest uciążliwy, mogą powiadomić odpowiednie służby. Każda sytuacja oceniana jest indywidualnie, z uwzględnieniem pory dnia, natężenia hałasu oraz jego uciążliwości dla otoczenia.

Nawet w dzień można narazić się na problemy

Choć większość osób kojarzy zakłócanie spokoju przede wszystkim z porą nocną, również w ciągu dnia nadmierny hałas może prowadzić do konfliktów.

Przy ocenie takich sytuacji znaczenie mają m.in. dopuszczalne poziomy hałasu określone w przepisach dotyczących ochrony środowiska. W praktyce liczy się również to, czy hałas ma charakter długotrwały lub regularnie się powtarza.

W skrajnych przypadkach konsekwencje mogą być dotkliwe:

  • mandat może wynieść do 500 zł,
  • sprawa może trafić do sądu,
  • grzywna orzeczona przez sąd może sięgnąć nawet 5 tys. zł.

Ministerstwo apeluje, by nie kosić zbyt nisko

Ograniczenie koszenia trawy ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia relacji sąsiedzkich. Ministerstwo Klimatu i Środowiska od dłuższego czasu zwraca uwagę na wpływ częstego i bardzo niskiego koszenia na środowisko, zwłaszcza w okresach suszy.

– W okresach intensywnej suszy, której w okresie letnim zazwyczaj towarzyszy wysoka temperatura powietrza, niskie koszenie trawnika prowadzi do nadmiernego pylenia z odsłoniętej powierzchni. Zbyt nisko przycięta trawa nie rozkrzewia się, lecz zaczyna zasychać – wyjaśnia ministerstwo w komunikacie opublikowanym na gov.pl.

Resort przypomina, że wyższa trawa pomaga zatrzymywać wodę w glebie i ogranicza skutki suszy. Dodatkowo tereny zielone poprawiają mikroklimat, obniżają temperaturę otoczenia oraz wspierają retencję wód opadowych.

Warto pamiętać również, że własne zasady dotyczące koszenia mogą obowiązywać we wspólnotach mieszkaniowych, spółdzielniach oraz rodzinnych ogrodach działkowych. Regulaminy takich miejsc często określają godziny, w których można wykonywać głośne prace ogrodowe.

Czytaj też:
Nie każdy chce kosić trawę co tydzień. Jest prostsze rozwiązanie
Czytaj też:
Gminy skontrolują posesje. Będą robić zdjęcia jako dowód

Źródło: Infotuba.pl / Portal Samorządowy