Zamawiali za grosze z Temu, AliExpress i Shein. Teraz będą musieli dopłacić i to sporo

Zamawiali za grosze z Temu, AliExpress i Shein. Teraz będą musieli dopłacić i to sporo

Dodano: 
Kurier z paczkami
Kurier z paczkami Źródło: Pexels / Kampus Production
Nowe przepisy mają ograniczyć napływ tanich paczek z Chin. Dla konsumentów oznaczają dodatkowe koszty przy zakupach online.

Od 1 lipca zakupy z Chin i innych krajów spoza Unii Europejskiej staną się droższe. W życie wejdą nowe przepisy unijne, które likwidują obowiązujące dotychczas zwolnienie celne dla przesyłek o wartości do 150 euro. To zmiana, która może dotknąć miliony klientów korzystających z popularnych platform zakupowych, takich jak Temu, AliExpress czy Shein.

Nowe regulacje wynikają z rozporządzenia Rady UE i mają obowiązywać przez dwa lata, do 1 lipca 2028 r. W miejsce dotychczasowej ulgi pojawi się ryczałtowe cło w wysokości 3 euro.

Opłata będzie naliczana już na etapie zakupu towaru, a jej celem jest uszczelnienie systemu i ograniczenie przewagi cenowej sprzedawców spoza Wspólnoty.

Bruksela odpowiada na lawinę paczek z Chin

Unijne instytucje argumentują, że obecny system przestał odpowiadać realiom handlu internetowego. Jeszcze kilka lat temu zwolnienie z cła dla niewielkich przesyłek miało ograniczać obciążenia administracyjne związane z obsługą milionów drobnych zamówień. Dziś większość formalności odbywa się cyfrowo.

– Dotychczas przesyłki o wartości do 150 euro sprowadzane spoza Unii Europejskiej były całkowicie zwolnione z cła. To tzw. zwolnienie de minimis – wprowadzono je po to, by nie obciążać administracji celnej obsługą milionów drobnych paczek, w których cło i tak byłoby groszowe. W praktyce stało się jednak furtką – tłumaczy Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt.

Jak będą naliczane nowe cła?

Najwięcej pytań budzi sposób naliczania nowej opłaty. Nie będzie ona przypisana do całej przesyłki, lecz do poszczególnych kategorii towarów znajdujących się w paczce.

Jeżeli klient zamówi kilka identycznych produktów, które mają ten sam kod celny, zapłaci jedną opłatę w wysokości 3 euro. Inaczej będzie w przypadku zakupów obejmujących różne grupy towarów.

Przykładowo koszulka, sweter i etui na telefon zostaną potraktowane jako trzy odrębne pozycje celne. W takim przypadku opłata wzrośnie do 9 euro.

– Opłatę nalicza się od każdej pozycji towarowej, czyli od każdego kodu celnego w przesyłce. A pozycja to zgodnie z wyjaśnieniem KAS jeden lub więcej towarów o tej samej klasyfikacji taryfowej, opisie i pochodzeniu – wyjaśnia ekspert Piotr Juszczyk.

I dodaje:

– Koszulka bawełniana, sweter wełniany i etui na telefon to trzy różne pozycje i już 9 euro. Liczy się więc nie liczba sztuk czy linii na rachunku, lecz liczba różnych kodów celnych w przesyłce. Przy mieszanych, drobnych koszykach cło potrafi przewyższyć wartość samego towaru.

To dopiero pierwszy etap zmian

Od 1 listopada 2026 r. ma zacząć obowiązywać dodatkowa unijna opłata manipulacyjna związana z obsługą przesyłek sprowadzanych spoza UE. W praktyce oznacza to dalszy wzrost kosztów zakupów realizowanych bezpośrednio z Azji.

Docelowo reforma ma pójść jeszcze dalej. Po uruchomieniu nowego unijnego systemu danych celnych próg 150 euro ma zostać całkowicie zniesiony, a standardowe cła mają być naliczane od pierwszego euro wartości towaru. Dla klientów oznacza to definitywny koniec zakupowego eldorado, które przez lata napędzało popularność platform oferujących tanie produkty z Chin.

Czytaj też:
Podejrzanie tania kawa? To może być pułapka
Czytaj też:
Dlaczego naprawdę chodzimy do galerii? Odpowiedź może zaskoczyć

Źródło: Infotuba.pl