W całym 2025 roku policja wystawiła 3 884 467 mandatów karnych na łączną kwotę 1 320 417 tys. zł. Średnio daje to nieco ponad 339 zł na każdy z wystawionych mandatów – poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa. Liczba wystawionych mandatów wzrosła więc o 2,5 proc. w porównaniu do 2024 roku (3 788 758), ale średnia wysokość kary pozostała bez zmian.
Jak poinformował Interia.pl Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, policjanci drogówki wystawili w ubiegłym roku 2 762 983 mandatów – ponad 88,3 tys. więcej niż przed rokiem (o 3,2 proc.). Powodem do kontaktu z policjantami najczęściej jest przekroczenie prędkości, nieprawidłowe zatrzymanie, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz nieustąpienie pierwszeństwa innemu pojazdowi.
Scenariusz policyjnej kontroli jest opisany w przepisach
Podczas kontroli drogowej policjant zadaje wiele pytań, na które trzeba odpowiedzieć. Są jednak i takie, które funkcjonariusze chętnie zadają, ale na które nie warto odpowiadać – w swoim najlepiej pojętym interesie.
Początek kontroli drogowej jest precyzyjnie opisany w przepisach. Po zatrzymaniu auta policjant ma obowiązek podać kierowcy stopień służbowy, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania. Policjant umundurowany musi okazać legitymację służbową na żądanie kierowcy a funkcjonariusz nieumundurowany okazuje legitymację służbową bez wezwania.
Pytanie, które wciąż można często usłyszeć na początku kontroli brzmi: „Panie kierowco, czy wie pan, dlaczego pana dziś zatrzymałem?”. Jest to pytanie podchwytliwe, na które nie warto wyczerpująco odpowiadać nawet jeżeli znamy odpowiedź. Jak wyjaśnia "Auto Świat": "jeśli przyznamy, że wiemy, to może to świadczyć o tym, że przepis złamaliśmy z premedytacją, a jeśli nie, a przyczyna jest oczywista, to nie świadczy to najlepiej o naszej uwadze na drodze."
Odmawiać przyjęcia mandatu trzeba umieć
Drugie pytanie, na które lepiej nie odpowiadać podczas kontroli drogowej jest związane z decyzją o nieprzyjęciu mandatu i jest to prośba o podanie przyczyny odmowy.
„W takiej sytuacji musisz się liczyć z tym, że w dokumentach, które trafią do sądu, sytuacja zostanie tak opisana, żeby z góry podważyć twoje zastrzeżenia. Jeśli odmawiasz przyjęcia mandatu, bo np. nie podobał ci się sposób dokonania pomiaru prędkości, to we wniosku do sądu zostanie on przedstawiony tak, jakby był wykonany w sposób absolutnie podręcznikowy. Jeżeli kwestionujesz przebieg kontroli albo zachowanie policjanta, to we wniosku do sądu sam możesz zostać przedstawiony jako awanturnik, który wręcz prosił się o najwyższą karę”. – radzi „Auto Świat”.
Pierwsze posiedzenie w sprawie o wykroczenia odbywa się na ogół zaocznie, a sędzia orzeka na podstawie przesłanej przez policję dokumentacji i może wydać tzw. wyrok nakazowy, czyli bez udziału stron.
Czytaj też:
Śnieg, zadymka, mróz. Czy pogoda usprawiedliwia spóźnienie do pracy?
