Inny sposób rozliczeń kosztów ogrzewania. Koniec pasożytnictwa
Za niecałe trzy miesiące w życie wejdzie nowy – bardziej sprawiedliwy – podział kosztów ogrzewania w budynkach wielorodzinnych. Wielu mieszkańców już nie będzie mogło ograniczyć rachunków za ciepło przez całkowite wyłączanie grzejników. Nowością będzie wprowadzenie minimalnej opłaty za ciepło.
Zarządcy nieruchomości, spółdzielnie oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska alarmowały, że pasożytnictwo cieplne to problem masowy i dotyczy nawet od kilkunastu do kilkudziesięciu procent lokali w niektórych budynkach wielorodzinnych.
Temperatura bazowa to 16 stopni. Zdalny odczyt z urządzeń
Od stycznia 2027 roku każdy lokal będzie musiał partycypować w kosztach utrzymania „temperatury bazowej”, najczęściej wynoszącej 16 stopni Celsjusza. Wysokość minimalnej opłaty nie będzie jednakowa dla wszystkich – ma zależeć ma od kosztów ogrzewania ponoszonych w konkretnym budynku, cen energii oraz zasad przyjętych przez daną spółdzielnię albo wspólnotę mieszkaniową.
Według proponowanych zasad minimalna należność ma stanowić co najmniej 15 proc. zmiennych kosztów ogrzewania budynku. Opłata ta ma pokrywać koszt energii niezbędnej do zapewnienia minimalnej temperatury w mieszkaniu.
Nowe zasady obejmą również urządzenia pomiarowe – mają umożliwiać zdalny odczyt.
Sprawiedliwe rozliczenia. Obowiązkowa wymiana urządzeń
Minimalna należność będzie naliczana niezależnie od tego, czy grzejniki w mieszkaniu pozostają włączone, czy głowice termostatyczne zostały ustawione na zero.
Dlaczego zmiany są konieczne? Niedogrzewanie części budynku zaburza jego bilans cieplny. Może także sprzyjać pojawianiu się wilgoci i grzyba w lokalach, w których utrzymywana jest zbyt niska temperatura. W efekcie część kosztów związanych z ogrzewaniem budynku może być ponoszona przez mieszkańców, którzy normalnie korzystają z kaloryferów, co jest niesprawiedliwe.
Badania nad efektywnością energetyczną bloków pokazują, że mieszkanie usytuowane w środku bryły budynku jest w stanie pokryć nawet do 90 proc. swojego zapotrzebowania na ciepło wyłącznie dzięki energii przenikającej przez stropy i ściany od sąsiadów. To sprawia, że pokusa „darmowego ogrzewania” była dotychczas bardzo wysoka.
Do końca 2026 roku trwa wymiana urządzeń pomiarowych na takie, które umożliwiają zdalny odczyt, co uniemożliwi manipulacje i ułatwi sprawiedliwe rozliczenia.