Działkowicze ruszyli z budową szop. Jeden błąd może kosztować nawet 10 tys. zł
Wraz z początkiem sezonu ogrodowego wielu właścicieli działek i ogródków działkowych planuje budowę niewielkich szop na narzędzia, drewno czy sprzęt ogrodniczy. Dla wielu osób to tylko drobna konstrukcja, która wydaje się niewymagająca żadnych formalności.
Tymczasem przepisy budowlane są w tej kwestii bardzo konkretne, a źle postawiona szopa może zostać uznana za samowolę budowlaną. W skrajnych przypadkach działkowicze muszą liczyć się nie tylko z legalizacją, ale nawet z nakazem rozbiórki i wysoką karą finansową.
Szopa na działce też podlega przepisom
Nawet niewielki budynek gospodarczy musi spełniać określone wymagania wynikające z Prawa budowlanego. Wielu właścicieli działek błędnie zakłada, że skoro obiekt ma niewielki metraż, można postawić go w dowolnym miejscu i bez żadnych formalności.
– Zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 2 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, budowa wolnostojących parterowych budynków gospodarczych, w tym szop ogrodowych, o powierzchni zabudowy do 35 m² co do zasady nie wymaga pozwolenia na budowę, lecz jedynie zgłoszenia – wyjaśnia Krzysztof Granat, radca prawny i wspólnik zarządzający w kancelarii K&L Legal Granat i Wspólnicy.
Brak obowiązku uzyskania pozwolenia nie oznacza jednak pełnej dowolności. Kluczowe znaczenie mają przede wszystkim:
- odległość od granicy działki,
- zapisy miejscowego planu zagospodarowania,
- parametry samej nieruchomości,
- sposób usytuowania budynku.
Problem zaczyna się przy granicy działki
Najwięcej problemów pojawia się właśnie wtedy, gdy szopa staje zbyt blisko sąsiedniej posesji. To często kończy się konfliktem z sąsiadami, a później również kontrolą nadzoru budowlanego.
– Kluczowe znaczenie ma § 12 ust. 1 rozporządzenia, zgodnie z którym budynek zwrócony ścianą z oknami lub drzwiami powinien znajdować się co najmniej 4 m od granicy działki, natomiast ścianą bez otworów – minimum 3 m – tłumaczy mec. Krzysztof Granat.
Wyjątki od tych zasad są możliwe, ale tylko wtedy, gdy dopuszczają je lokalne przepisy albo decyzja o warunkach zabudowy. W praktyce wiele osób o tym zapomina i stawia obiekty „na oko”, co później może okazać się bardzo kosztownym błędem.
Kara nawet 10 tys. zł i nakaz rozbiórki
Jeśli urząd uzna, że szopa została postawiona niezgodnie z przepisami, właściciel może zostać zobowiązany do jej legalizacji lub rozbiórki. W przypadku samowoli budowlanej koszty potrafią być bardzo wysokie.
– Dla niewielkich budynków gospodarczych opłata ta wynosi obecnie 5 lub nawet 10 tys. zł – zależnie od charakteru naruszenia i kategorii obiektu”– wyjaśnia prawnik.
Kontrole bardzo często rozpoczynają się po zgłoszeniach sąsiadów. Wystarczy konflikt dotyczący zacienienia działki albo zbyt bliskiej odległości od ogrodzenia, by sprawą zainteresował się nadzór budowlany.
Jak działkowicze mogą uniknąć problemów?
Prawnicy podkreślają, że przed rozpoczęciem budowy warto dokładnie sprawdzić lokalne przepisy i upewnić się, czy planowana inwestycja spełnia wszystkie wymagania.
Eksperci radzą, aby przed budową:
- sprawdzić miejscowy plan zagospodarowania,
- zweryfikować wymagane odległości od granic,
- upewnić się, czy konieczne będzie zgłoszenie,
- w razie wątpliwości skonsultować projekt ze specjalistą.
– W razie wątpliwości warto też zasięgnąć opinii projektanta, która może być wielokrotnie tańsza niż legalizacja samowoli – podsumowuje mec. Krzysztof Granat.