Przez większą część 2026 roku ceny masła w sklepach wyraźnie spadały. Jak wynika z analizy UCE Research, Hiper-Com Poland i Grupy Blix, przygotowanej w ramach „Indeksu cen w sklepach detalicznych”, średnia cena kostki o wadze 200 g, uwzględniająca zarówno oferty regularne, jak i promocyjne, obniżyła się od stycznia do sierpnia z 6,89 zł do 4,96 zł. Oznaczało to spadek o 28 proc. Sierpień był jednak prawdopodobnie końcem tego trendu. W pierwszych dwóch tygodniach września średnia cena sięgnęła już 5,61 zł, czyli była o 13,1 proc. wyższa niż w całym poprzednim miesiącu.
Na razie eksperci przestrzegają jednak przed uznawaniem tego wyniku za początek kolejnej gwałtownej drożyzny.
– Wzrost z 4,96 zł w sierpniu do 5,61 zł w pierwszych dwóch tygodniach września jest istotnym sygnałem, ale na tym etapie nie traktowałabym go jeszcze jako początku nowej fali podwyżek. Przede wszystkim porównujemy pełny miesiąc z zaledwie dwutygodniowym, wstępnym odczytem. Na średnią cenę masła bardzo mocno wpływa również intensywność promocji, dlatego nawet kilka dużych akcji dyskontów może istotnie zmienić wynik całego miesiąca – mówi Julita Pryzmont, współautorka analizy z Hiper-Com Poland.
Sieci ograniczają promocje na masło
Jednym z powodów możliwego odwrócenia trendu jest zmiana strategii sklepów. Analitycy obserwują stopniowe wycofywanie się sieci z bardzo agresywnej rywalizacji cenowej. To ważne, ponieważ jeszcze niedawno masło można było znaleźć w promocjach za mniej niż 3 zł, a przy spełnieniu określonych warunków cena pojedynczej kostki schodziła nawet w okolice 2 zł. Takie oferty nie muszą jednak całkowicie zniknąć.
– Masło to wręcz podręcznikowy produkt do budowania ruchu przed świętami. Jest powszechnie kupowane, konsumenci dobrze znają jego cenę i łatwo porównują oferty poszczególnych sklepów. Ważny będzie również mechanizm reakcji konkurencji. Jeżeli jedna z największych sieci wystartuje z bardzo mocną ofertą, reszta będzie zmuszona odpowiedzieć. Wtedy możemy zobaczyć ceny promocyjne znacznie poniżej średniej rynkowej, często jednak pod warunkiem zakupu kilku sztuk, użycia aplikacji, karty lojalnościowej lub z limitem produktów na klienta – prognozuje Julita Pryzmont.
Co może wydarzyć się jesienią?
Na przyszłe ceny wpływać będzie nie tylko polityka handlowa sklepów. Znaczenie mają również koszty produkcji i transportu, ceny mleka oraz tłuszczu mlecznego, a także sytuacja podażowa w Polsce i Unii Europejskiej. Według danych przywołanych w analizie, na przełomie lipca i sierpnia masło ekstra konfekcjonowane w zbycie było o 7,4 proc. droższe niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie jego cena pozostawała o 42,1 proc. niższa niż rok wcześniej.
Prognozy na kolejne miesiące są przy tym mocno zróżnicowane. Jedna z przedstawionych ocen zakłada, że średnia cena kostki może wynieść:
- około 5,20-5,70 zł w październiku,
- 5,30-5,90 zł w listopadzie,
- 5,40-6,10 zł w grudniu.
Inny scenariusz zakłada znacznie wyższe poziomy i wskazuje, że pod koniec roku średnia cena masła może zbliżyć się do 8 zł, a nawet przekroczyć tę granicę. Eksperci podkreślają jednak, że tak wysoki poziom zależałby od jednoczesnego wzrostu kosztów oraz ograniczenia skali promocji.
Świąteczny marketing może zmienić obraz rynku
Dla klientów kluczowa będzie więc różnica między ceną regularną a tym, ile faktycznie trzeba będzie zapłacić za masło podczas akcji promocyjnych. Nawet jeśli średnie ceny będą rosły, przed świętami sklepy mogą ponownie mocno obniżać ceny wybranych produktów. Z punktu widzenia sieci taka oferta może służyć nie tylko sprzedaży masła, ale również zwiększeniu wartości całego koszyka zakupowego.
– Jesienne podwyżki również nie muszą oznaczać powrotu do poziomu około 8 zł. Od wrześniowego szacunku 5,61 zł do takiej uśrednionej ceny potrzebny byłby dalszy wzrost o około 42,6%. To znaczna zmiana, której przedstawione dane nie pozwalają uznać za scenariusz bazowy. Wymagałaby ona silnego wzrostu cen zakupu, dużego ograniczenia promocji lub połączenia tych czynników. Trzeba też odróżnić cenę 8 zł w pojedynczym sklepie od uśrednionej ceny 8 zł w całej Polsce. Poszczególne oferty mogą osiągnąć taki poziom znacznie wcześniej, bez podobnego wzrostu średniej – wyjaśnia dr Krzysztof Łuczak, współautor analizy z Grupy Blix.
Czytaj też:
Limitowany gadżet od Lidla. Tylko 5 tys. sztuk na świecie Czytaj też:
Biedronka i Lidl zmieniają zasady parkowania. Koniec z biletami?
