Wiek emerytalny w Polsce budzi zdumienie w pozostałych krajach Unii Europejskiej i wywołuje poważny niepokój wśród ekonomistów i demografów. Co więcej, aby uspokoić atmosferę rząd wielokrotnie zapewniał, że nie ma planów na jego przymusowe podniesienie w najbliższym czasie. Są tylko zachęty do dłuższej pracy.
Polacy narzekają na niskie świadczenia i słusznie. Przeciętna emerytura w Polsce w 2026 roku wynosi około 1040 euro (w przeliczeniu to około 4400–4500 zł brutto), co jest kwotą o ponad 150 euro niższą od średniej standardowej emerytury w Unii Europejskiej.
Dorabianie jest koniecznością dla wielu seniorów. A jest lepszy sposób
Niskie świadczenia z ZUS mają swoje konsekwencje – nie tylko trudno jest utrzymać dotychczasowy styl życia, ale co gorsza nawet opłacić bieżące wydatki. To jest powód dla którego coraz więcej seniorów dorabia.
Według oficjalnych raportów ZUS, łączna liczba pracujących seniorów pobierających świadczenie wynosi dokładnie 879,5 tysiąca, co stanowi 13,7 proc. ogółu wszystkich polskich emerytów. W ciągu ostatniej dekady grupa ta powiększyła się o ponad połowę. Ponad połowę tej grupy stanowią kobiety (58,1 proc.), które mają średnio o około 1500 zł brutto niższe świadczenie niż mężczyźni.
Przeciętne świadczenie dla mężczyzn wynosi blisko 4979 zł, podczas gdy dla kobiet jest to około 3422 zł. Winny jest wiek emerytalny, dzięki któremu kobiety kończą aktywność zawodową w wieku 60 lat, czyli pięć lat wcześniej niż mężczyźni (65 lat). Przynajmniej teoretycznie, bo dorabiający seniorzy są aktywni przeciętnie do 68 roku życia. Tylko, że dorabianie to nie to samo co dłuższa praca.
Dłuższa praca popłaca. Większy kapitał emerytalny
Aktora Anna Dymna świadomie zdecydowała się przedłużyć aktywność zawodową bez przechodzenia na emeryturę. Postanowiła pracować przez dziesięć kolejnych lat, a w efekcie jej obecna emerytura przewyższa wysokość pensji, jaką otrzymywała przed zakończeniem aktywności zawodowej.
Dlaczego ta opcja jest lepsza niż dorabianie? Im dłużej pracujemy po osiągnięciu wieku emerytalnego, tym wyższe są nasze składki, większy kapitał emerytalny w ZUS, a jednocześnie teoretycznie krótszy okres pobierania świadczenia.
Jeden dodatkowy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego podwyższa przyszłe świadczenie średnio o 10 do 15 procent. Zdaniem prezesa ZUS Liwiusza Laski, odłożenie decyzji o przejściu na emeryturę to najskuteczniejszy sposób na znaczące zwiększenie domowego budżetu na starość. Anna Dymna jest tego najlepszym przykładem.
Czytaj też:
Świadczenie wspierające z ZUS. Chętni nie potrzebują pośrednika! Czytaj też:
Przebudowa systemu opieki nad seniorami. Kto płaci za pobyt w DPS?
