W menu dorsz, ale czy również na talerzu? Kontrola smażalni poraża
Wakacje nad morzem bez jedzenia z apetytem świeżo usmażonej ryby są jakieś takie niepełne. Lato to czas, kiedy smażalnie i restauracje specjalizujące się w daniach z ryb przeżywają oblężenie. W upale, tłoku i w ścisku nie wszyscy są w stanie dostrzec co tak naprawdę dostajemy na talerzach.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) skontrolowała 50 lokali, a nieprawidłowości wykryła w 38 z nich, czyli w 76 proc.
Co się dzieje z dorszem? Nie można go łowić od 7 lat
najsmaczniejsza bałtycka ryba to dla wielu smakoszy dorsz. Sęk w tym, że populacja tej ryby w Bałtyku znajduje się w stanie krytycznym. Z tego powodu od 2019 roku obowiązuje całkowity zakaz połowów dosza, a naukowcy biją na alarm, że ryba ta przeszła trwałe zmiany genetyczne i biologiczne. Dorsze bałtyckie są znacznie mniejsze i wydają mniej potomstwa. Dawne "królewskie" okazy ważące nawet kilkadziesiąt kilogramów praktycznie zniknęły.
Niemal cały dorsz serwowany w nadmorskich smażalniach w Polsce to ryba importowana. Pochodzi z Atlantyku, m.in. z Norwegii, Danii czy Islandii. I swoje kosztuje. Kilogram wędzonego dorsza kosztuje 93 zł, a łososia – około 140 zł. Kilo halibuta to wydatek rzędu 115 zł. makrela kosztuje około 50 zł za kg.
W tej sytuacji właściciel restauracji i smażalni uciekają się do różnych sposóbów, by zarobić.
Na co zwrócić uwagę w smażalni lub restauracji? Sola to nie limanda
Wybierając rybę, warto zwrócić szczególną uwagę na jej gatunek. „Nazwa ryby podana w menu powinna być precyzyjna i nie może wprowadzać konsumenta w błąd – przykładowo »dorsz atlantycki« (Gadus morhua) oraz »czarniak« (Pollachius virens), określany również jako »dorsz czarny«, to dwa odrębne gatunki ryb. Różnią się one m.in. cechami mięsa i smakiem” – radzi IJHARS w komunikacie.
W prawie 12 proc. przypadków kontrolerzy wykryli podmianę ryb, np. soli na limandą żółtopłetwą, lub dorsza atlantyckiego i morszczuka argentyńskiego na czarniaka (dorsza czarnego).
Zdaniem Inspekcji, w lokalu powinien być również dostępny – bez proszenia – szczegółowy wykaz składników wszystkich potraw oraz dodatków, takich jak panierki, surówki czy sosy. Składniki powinny być wymienione w kolejności malejącej, począwszy od tych, których w produkcie jest najwięcej. Szczególnie te alergizujące.
Tymczasem w 66,9 proc. przypadków kontrolerzy zauważyli braki wykazu składników, w tym informacji o alergenach, stosowanie niepełnych lub nieprawidłowych nazw handlowych ryb, i niepełnych wykazów składników.