270 zł więcej do emerytury. Trzeba się jednak pospieszyć
Od 1 czerwca w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) startuje coroczna waloryzacja kapitału emerytalnego. To moment, w którym środki zgromadzone na kontach i subkontach ubezpieczonych są przeliczane według nowych wskaźników, co bezpośrednio wpływa na przyszłe emerytury. Dla osób planujących przejście na świadczenie w najbliższym czasie może to oznaczać realnie wyższe wypłaty – nawet o kilkaset złotych miesięcznie.
Jak wynika z danych przywoływanych przez „Rzeczpospolitą”, waloryzacja obejmuje środki zapisane do końca poprzedniego roku, w tym kapitał początkowy oraz składki na subkoncie. Mechanizm działa automatycznie – ZUS nie wymaga żadnych dodatkowych wniosków od ubezpieczonych.
Ile wynosi waloryzacja i od czego zależy wzrost?
Wysokość podwyższenia zależy od wskaźnika ogłaszanego co roku. W 2025 roku wyniósł on 14,41 proc., natomiast prognoza na 2026 rok wskazuje około 9,1 proc. To właśnie ten procent przekłada się na wzrost zgromadzonego kapitału, a finalnie na wyższą emeryturę.
– W 2025 r. waloryzacja składek na ubezpieczenie emerytalne wyniosła 14,41 proc. Jak informuje Interia, prognozy na 2026 r. wskazują na wzrost rzędu 9,1 proc. – podaje „Rzeczpospolita”:
Zatem, im wyższy zgromadzony kapitał, tym większa różnica po przeliczeniu. W praktyce oznacza to, że moment przejścia na emeryturę może mieć istotny wpływ na wysokość comiesięcznych wypłat.
Kiedy złożyć wniosek, by zyskać więcej?
Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie ważny jest termin złożenia wniosku o emerytury. Osoby, które zrobią to przed czerwcową waloryzacją, mogą otrzymać niższe świadczenie niż ci, którzy poczekają do lipca – już po przeliczeniu kapitału. Różnice mogą być zauważalne.
Przykładowo, przy kapitale 500 tys. zł miesięczna emerytura przed waloryzacją wynosiłaby ok. 1851 zł, a po podniesieniu środków – ok. 2018 zł. To różnica rzędu około 270 zł miesięcznie. Przy wyższych kwotach efekt jest jeszcze większy – nawet ponad 300 zł.
ZUS poinformuje ubezpieczonych
W najbliższym czasie ZUS zacznie przekazywać ubezpieczonym informacje o stanie ich kont emerytalnych oraz prognozowanej wysokości świadczeń. To właśnie tam będzie można sprawdzić, jak waloryzacja kapitału emerytur przełoży się indywidualnie na przyszłe wypłaty.
System działa automatycznie, ale – jak pokazują wyliczenia – różnica w czasie złożenia wniosku może realnie zmienić wysokość świadczenia na długie lata. Dlatego wielu przyszłych emerytów już teraz analizuje, czy warto poczekać kilka tygodni dłużej.