Tanio już było. Ceny w sklepach znów w górę
Ceny w sklepach detalicznych utrzymują tempo wzrostu przewyższające wskaźnik inflacji – wynika z najnowszej edycji raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowanego przez UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito.
Analiza ponad 84 tys. cen w lutym 2026 roku pokazuje, że codzienne zakupy wciąż stają się droższe dla Polaków. Średni wzrost cen rdr. wyniósł 3,8 proc., przy czym sama żywność podrożała o 3,4 proc.
– Lutowe dane przedstawiają obraz umiarkowanej, stabilnej inflacji detalicznej i takie były warunki, gdy te dane zbierano. Na przestrzeni trzech ww. miesięcy ceny w sklepach poruszały się w wąskim przedziale. Rosły wolniej niż w czasach wysokiej inflacji. Natomiast konsumenci powinni o czymś pamiętać. Choć tempo wzrostu jest znacznie wolniejsze niż w szczytowym okresie, to koszty zakupów wciąż są na poziomach nieporównywalnie wyższych niż jeszcze trzy lata temu. To właśnie ta skumulowana podwyżka, a nie bieżąca dynamika, najbardziej uderza w portfele Polaków – podkreśla dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Które produkty drożeją najszybciej?
Analiza raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” wskazuje, że najbardziej wzrosły ceny używek (+10,3 proc.), chemii gospodarczej (+8,2 proc.), słodyczy i deserów (+7,3 proc.), pieczywa (+6,4 proc.) oraz mięsa (+5,4 proc.).
– W ujęciu rocznym mocno widoczne są podwyżki cen kawy, napędzane rosnącymi kosztami surowca, a także papierosów, m.in. z powodu wzrostu akcyzy. Słodycze i desery podlegają wzrostowi cen kakao. Z kolei mięso i pieczywo to dwie kategorie, które można uznać za podstawowe we współczesnej diecie, więc przy rosnących dochodach łatwiej nam zaakceptować wyższe ceny – tłumaczy dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.
Z drugiej strony ceny warzyw spadły o 2,5 proc. rdr., owoce podrożały o 1,6 proc., a produkty sypkie zyskały jedynie 0,8 proc. – co eksperci tłumaczą dobrą podażą i korzystnymi zbiorami.
Żywności kontra reszta zakupowego koszyka
Eksperci zwracają uwagę, że choć wzrost cen żywności w lutym wyniósł średnio 3,4 proc. rdr., to dynamika całego koszyka zakupowego była wyższa, bo obejmuje także artykuły nieżywnościowe.
– W przypadku żywności podstawowej konkurencja między sieciami jest bezwzględna i hamuje marże. Warto też pamiętać o tym, że sklepy często, zamiast podnosić ceny, zmniejszają gramaturę produktu. Konsument płaci tyle samo, ale dostaje mniej. I to jest wzrost cen, którego statystyki nie wychwytują – wyjaśnia dr Orpych.
Dodatkowo wskaźnik CPI GUS wyniósł w styczniu 2026 roku zaledwie 2,2 proc. rdr., co oznacza, że ceny w sklepach rosły prawie dwa razy szybciej niż oficjalna inflacja.
Co dalej z cenami?
Analitycy podkreślają, że obecne tempo wzrostu cen w sklepach jest umiarkowane, ale nadal istotne dla codziennych zakupów. Rosnące ceny używek, chemii gospodarczej czy słodyczy wpływają na wysokość rachunków, podczas gdy spadek cen warzyw i stabilizacja produktów sypkich przynosi częściową ulgę.
–Zmiany cen żywności z pewnością mają znaczenie, bo dotyczą wszystkich kupujących w zasadzie każdego dnia. Wprawdzie te dodatkowe 0,2 p.p. w lutym nie musi robić piorunującego wrażenia, ale kiedy spojrzymy z większego dystansu, to możemy poczuć niepokój– zauważa dr Marek Szymański.
Dla konsumentów oznacza to, że planując zakupy w sklepach, warto zwracać uwagę zarówno na ceny podstawowych produktów, jak i na te, które najbardziej drożeją, by minimalizować wpływ podwyżek na domowy budżet.