300 tys. zł za nadgodziny. Odszkodowanie za odbieranie telefonów
Godziny nadliczbowe (nadgodziny) to praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy. Są dopuszczalne prawnie w razie awarii, w sytuacji ratowania życia lub z powodu szczególnych potrzeb pracodawcy. Przepisy nie precyzują jakie potrzeby są uznawane za „szczególne” – każdy przypadek wymaga odrębnej, indywidualnej oceny.
Kodeks pracy określa maksymalną liczbę godzin nadliczbowych, która wynosi zazwyczaj 150 godzin w roku kalendarzowym dla jednego pracownika, ale takie limity mogą być modyfikowane w układach zbiorowych pracy lub po prostu w umowach.
Wysokie odszkodowanie za nadgodziny
Praca z własnej inicjatywy pracownika i bez wiedzy pracodawcy zazwyczaj nie jest traktowana jako nadgodziny. Dlatego tym bardziej warto bliżej przyjrzeć się orzeczeniu Sądu Pracy w Olsztynie.
„Należy przyjąć, że czas pracy powódek rozpoczynał się przy wyjazdem z domu, ponieważ od tego momentu rozpoczynały się bezpośrednie czynności przygotowawcze (prowadzenie rozmów telefonicznych oraz analiza poczty elektronicznej) do wykonania zasadniczego zadania pracowniczego. Czas ten obejmował również powrót do domu po zakończeniu zasadniczego zadania pracowniczego. W domu bowiem powódki kończyły pracę pisząc raporty oraz dokonując innych jeszcze czynności” – napisał sędzia w uzasadnieniu.
„Prawo pracy pozwala na stosowanie zadaniowego czasu pracy, ale nie pozwala, aby zadania te były oderwane od norm czasu pracy”- podkreślił we wpisie dr Grzegorz Ilnicki.
Cele adekwatne do godzin pracy
Sąd stanął na stanowisku, że pracodawca musi umieć wykazać przed sądem, że zadania, które dostał pracownik, były możliwe do wykonania w ciągu 8 godzin. Okazuje się, że praca nie kończy się, gdy pracownik fizycznie opuszcza zakład pracy.
Firma zatrudniająca kobiety rozliczała je z targetów sprzedażowych. Jednak cele, które stawiał pracodawca, nie były możliwe do wykonania w trakcie standardowego 8-godzinnego dnia pracy.