Koniec z drożyzną? Te produkty potaniały najbardziej
Grudzień przyniósł dalsze spowolnienie wzrostu cen w sklepach, co może być pierwszym sygnałem stabilizacji po trudnych dla konsumentów latach. Z analizy blisko 87 tys. cen detalicznych wynika, że codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,8 proc. rok do roku. To mniej niż w listopadzie (4,2 proc.) oraz październiku (4,1 proc.). Dane pochodzą z najnowszej edycji raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowanego przez UCE RESEARCH oraz Uniwersytety WSB Merito. Choć ceny w sklepach nadal idą w górę, tempo tych podwyżek wyraźnie słabnie, także w kluczowej dla domowych budżetów kategorii żywności.
Żywność coraz bliżej reszty koszyka zakupowego
W grudniu ceny samej żywności wzrosły średnio o 3,1 proc. rdr., podczas gdy miesiąc wcześniej było to 3,7 proc., a w październiku 3,6 proc. Różnica pomiędzy dynamiką wzrostu całego koszyka a samą żywnością systematycznie się zmniejsza. Zdaniem ekspertów to efekt zarówno wysokiej bazy statystycznej, jak i stabilizacji na rynkach hurtowych oraz rosnącej świadomości konsumentów, którzy coraz częściej poszukują tańszych zamienników.
– Spadek tempa wzrostu cen w sklepach detalicznych w grudniu był kontynuacją procesu zbliżania się jego poziomu do ogólnej inflacji. Podwyżki cen były ograniczane przede wszystkim przez konkurencję cenową pomiędzy poszczególnymi sieciami oraz znaczące spadki cen paliw, a w efekcie – koszów transportu. Jednak z punktu widzenia zwykłego konsumenta liczą się zmiany dotyczące kategorii produktów, które on sam w danym miesiącu kupuje, a tu już może nie być tak optymistycznie – mówi dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.
Co drożało najszybciej, a co taniało?
Grudniowe dane pokazują wyraźne różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami. W TOP5 największych podwyżek znalazły się głównie produkty o zwiększonym popycie świątecznym oraz te obciążone dodatkowymi kosztami fiskalnymi i logistycznymi.
Najmocniej drożały:
- napoje – +9,1 proc. rdr.,
- słodycze i desery – +8,1 proc. rdr.,
- używki – +6,8 proc. rdr.,
- ryby – +6,7 proc. rdr.,
- środki higieny osobistej – +6,5 proc. rdr.
Z kolei po stronie spadków znalazły się produkty, które jeszcze niedawno były liderami drożyzny.
Najbardziej staniały:
- tłuszcze –w dół o 4,7 proc. rdr.,
- produkty sypkie – w dół o 3,7 proc.,
- warzywa – w dół o 1,2 proc.
Zdaniem ekspertów to efekt wysokich plonów, spadków cen surowców oraz bardzo wysokiej bazy z poprzednich lat.
– W przypadku tłuszczów mamy do czynienia z utrzymującą się od dłuższego czasu tendencją spadkową ceny, która wynika przede wszystkim z bardzo wysokiej bazy. To właśnie tego typu produkty jeszcze nie tak dawno drożały najbardziej. Natomiast spadki cen warzyw i produktów sypkich w ostatnim okresie wynikają z wysokich plonów oraz ze spadku ich cen na rynkach hurtowych i światowych – zauważa dr Fiks.
Stabilizacja, ale bez spadków cen
Eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja to raczej normalizacja niż realne obniżki cen detalicznych. Sieci handlowe, zamiast podnosić marże, coraz częściej walczą o wolumen sprzedaży, obawiając się ostrożnych konsumentów.
– Sprzyjające otoczenie stworzyły także globalne spadki cen surowców żywnościowych oraz energetycznych. Sieci handlowe, zamiast windować marże, postawiły na walkę o wolumen sprzedaży, obawiając się, że zbyt wysokie ceny odstraszą oszczędnego konsumenta – podsumowuje dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Według prognoz w pierwszych miesiącach 2026 roku ceny w sklepach będą nadal rosły, ale wolniej. Dynamika wzrostu może ustabilizować się w przedziale 2,5–3,5 proc. rdr. Kluczowe pozostaną sytuacja na rynkach surowcowych oraz brak nowych szoków energetycznych i geopolitycznych.