Czy Alert RCB zwalnia od świadczenia pracy? Opinie prawników

Dodano:
System alarmowy Źródło: Pixabay / fasomocom
Mieszkańcy województwa lubuskiego dostali ostrzeżenie przed zagrożeniem lotniczym. „Mogło wywołać niepokój oraz skłonić mieszkańców do podjęcia działań ochronnych”.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) działa przez całą dobę i ma wiele obowiązków. Śledzi m.in. warunki pogodowe, monitoruje awarie lub inne niebezpieczne sytuacje. Ostrzega mieszkańców SMS-ami o bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia.

Czy otrzymany z RCB alert automatycznie zwalnia pracowników z obowiązku świadczenia pracy? A jak się własciwie powinien w takiej sytuacji zachować pracodawca?

Lubuskie dostało alert przypadkowo. Poselska kontrola w RCB

Taka sytucja zdarzyła się w Polsce po raz pierwszy. Mieszkańcy województwa lubuskiego otrzymali 5 października alert RCB przeznaczony dla odbiorców z Lubelszczyzny. Co gorsza, było to powiadomienie o zagrożeniu atakiem powietrznym na terenie Ukrainy.

W internetowym komunikacie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przeprosiło „wszystkich odbiorców błędnie wysłanych wiadomości za pomyłkę, niepokój i utrudnienia, które mogła spowodować”. Województwo lubuskie leży tuż przy granicy z Niemcami – lubelskie graniczy z Ukrainą.

Zdaniem posła Janusza Cieszyńskiego, który udał się do RCB z kontrolą poselską, liczba zatrudnionych pracowników jest zbyt mała, by instytucja mogła działać poprawnie. Obecnie w RCB trwa nabór na nowych pracowników – w Centrum pojawiło się aż 28 nowych etatów.

„Mamy świadomość, że Alert RCB jest dla odbiorców sygnałem do podjęcia działań służących ochronie życia i zdrowia” – zaznaczyło RCB. Nie każdy pracownik jednak wie co w takiej sytuacji może zgodnie z prawem zrobić.

Treść alertu ma duże znaczenie. Kodeks pracy i obowiązki ochronne

Kodeks pracy nie mówi wprost o alercie RCB, ale nakłada na pracodawców obowiązki ochronne na wypadek zagrożenia zdrowia lub życia. Pracodawca odpowiada za bezpieczeństwo pracowników już wtedy, gdy pojawia się ryzyko zagrożenia – nie musi ono jeszcze bezpośrednio dotyczyć zakładu pracy.

– Trzeba jednak czytać komunikaty, a nie reagować wyłącznie na nazwę alertu – uważa dr Katarzyna Kalata z Kancelarii Kalata, która na łamach „DGP” przekonywała, że nie każdy komunikat zawiera polecenie ewakuacji czy udania się do schronu. – W mojej ocenie taki komunikat sam w sobie nie uzasadnia automatycznego wstrzymania każdej pracy, wymaga natomiast monitorowania sytuacji i sprawdzenia gotowości do działania – wyjaśnia Katarzyna Kalata.

Pracodawca musi niezwłocznie poinformować pracowników, podjąć działania ochronne i przekazać im instrukcje. Dopiero gdy zagrożenie staje się bezpośrednie, powinien wstrzymać pracę i nakazać załodze przejście w bezpieczne miejsce.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...