Ziele miłości ma więcej właściwości, niż myślisz. Babcie wiedziały to od dawna
Kuchnia mojej babci słynęła z wybornych zup. Zupy mojej mamy do dziś uchodzą za legendarne. Obie miały swój sekretny składnik, który trafiał nie tylko do rosołu. Było nim zioło, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu rosło niemal w każdym przydomowym ogrodzie.
Lubczyk, bo o nim mowa, dziś wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z charakterystycznym aromatem domowego rosołu. Tymczasem przez stulecia był jedną z najbardziej cenionych roślin zielarskich. Nie bez powodu nazywano go „zielem miłości” – przypisywano mu wyjątkowy zapach, symboliczne znaczenie, a także właściwości wykorzystywane w tradycyjnym ziołolecznictwie.
Także współczesna fitoterapia przygląda się lubczykowi i jego składnikom, choć eksperci przypominają, że zioła mogą wspierać organizm, ale nie zastępują leczenia ani zaleconej terapii.
Skąd wzięła się legenda o zielu miłości?
Lubczyk (łac. Levisticum officinale) od wieków zajmuje szczególne miejsce w polskiej tradycji. Dawniej wierzono, że noszenie go przy sobie lub dodawanie do kąpieli miało zapewnić powodzenie w miłości i wzajemność ukochanej osoby. To właśnie z tych wierzeń wzięło się popularne określenie „ziele miłości”.
Co ciekawe, sama nazwa rośliny prawdopodobnie wywodzi się od niemieckiego słowa Liebstöckel, którego pierwszy człon oznacza „kochać”. Z kolei łacińskie określenie officinale wskazuje, że już przed wiekami lubczyk był uznawany za roślinę o zastosowaniu leczniczym.
To nie tylko przyprawa do zup
Choć w kuchni najczęściej wykorzystujemy świeże liście, zielarze zwracają uwagę przede wszystkim na korzeń lubczyku. To właśnie on zawiera najwięcej olejków eterycznych i substancji biologicznie czynnych.
Według fitoterapeutów preparaty z lubczyku mogą wspierać organizm na kilka sposobów:
- pobudzać wydzielanie śliny i soków żołądkowych,
- ułatwiać trawienie, zwłaszcza tłustych potraw,
- działać moczopędnie,
- wspomagać przepływ żółci,
- łagodzić wzdęcia i uczucie ciężkości po posiłku.
Roślina od lat znajduje zastosowanie w ziołolecznictwie przy problemach z apetytem, niestrawności czy dolegliwościach ze strony dróg moczowych. W literaturze zielarskiej można znaleźć również informacje o jej wykorzystaniu jako wsparcia przy reumatyzmie czy przewlekłych stanach zapalnych układu moczowego.
Jak podaje dr Henryk Różański, na którego powołuje się „Portal spożywczy”, składniki obecne w lubczyku mogą zwiększać ukrwienie narządów płciowych, co mogłoby częściowo tłumaczyć utrwalone przez wieki przekonanie o jego wpływie na życie uczuciowe.
Jak stosować lubczyk?
Lubczyk można wykorzystywać nie tylko jako przyprawę. Z suszonego korzenia lub liści przygotowuje się również napary. W tradycyjnym zielarstwie zaleca się zalanie jednej łyżki surowca wrzątkiem i pozostawienie pod przykryciem na około 30 minut.
Popularna jest także nalewka z korzenia lubczyku, przygotowywana na alkoholu. Jej sporządzenie wymaga jednak kilkutygodniowej maceracji i stosowania zgodnie z zaleceniami specjalistów.
Kiedy lepiej zachować ostrożność?
Nie każdy powinien jednak sięgać po preparaty z tego zioła. Lubczyk może zwiększać wrażliwość skóry na promieniowanie słoneczne, zwłaszcza w postaci wyciągów alkoholowych. Z tego względu ostrożność powinny zachować osoby często przebywające na słońcu.
Przeciwwskazaniem są również ciąża, okres karmienia piersią oraz skłonność do krwawień z macicy. Eksperci przypominają także, że stosowanie preparatów ziołowych warto skonsultować z lekarzem, szczególnie w przypadku chorób przewlekłych lub przyjmowania leków.