Milion złotych kary za rośliny w ogrodzie? Tych gatunków lepiej nie sadzić
Wiosna to czas intensywnych prac w ogrodzie – sadzimy kwiaty, warzywa i ozdobne krzewy, a sklepy ogrodnicze kuszą promocjami i rabatami. Niestety, nie każda roślina, którą można kupić, jest legalna do uprawy.
W Polsce obowiązują surowe przepisy dotyczące obcych gatunków inwazyjnych (IGO), a ich nieprzestrzeganie grozi karą grzywny nawet do miliona złotych.
Groźne gatunki, których należy unikać
Nie tylko konopie indyjskie czy mak znalazły się na liście zakazanych roślin. Polskie i unijne regulacje obejmują wiele gatunków, które mogą zagrażać lokalnej przyrodzie i zdrowiu ludzi.
Do gatunków inwazyjnych należą:
- brunatnice,
- barszcz perski,
- barszcz Sosnowskiego,
- chmiel japoński,
- hiacynt wodny,
- gunera chilijska,
- gymnokoronis dębolistny,
- jadłoszyn baziowaty,
- kabomba karolińska,
- komarnik wirginijski,
- lagarosyfon wielki,
- opornik łatkowaty,
- partenium ambrozjowate,
- pistia rozetkowa,
- rozplenica szczecinkowata,
- salwinia uciążliwa,
- smokrzyn łojodajny,
- tulejnik amerykański,
- wąkrota jaskrowata,
- wężówka japońska,
- wywłócznik brazylijski,
- wywłócznik różnolistny.
Poza tym wyróżniono kilka gatunków, które stanowią zagrożenie dla Polski, ale nie figurują na unijnej liście IGO:
- azolla drobna (a. karolińska),
- kolcolist zachodni,
- kolczurka klapowana,
- niecierpek pomarańczowy,
- rdestowiec czeski (r. pośredni),
- rdestowiec japoński (r. ostrokończysty),
- rdestowiec sachaliński.
Zakazy i konsekwencje prawne
Prawo nie ogranicza się tylko do samej uprawy – zakazana jest także sprzedaż, transport i przechowywanie tych roślin bez zezwolenia. Właściciele działek mają obowiązek zgłaszania występowania gatunków inwazyjnych do lokalnych organów oraz przeprowadzenia ich eliminacji.
Zaniedbanie tych obowiązków może skutkować nie tylko karą finansową sięgającą miliona złotych, ale w skrajnych przypadkach także więzieniem od 3 miesięcy do 5 lat.