Emeryci z 800+. Rodzenie i wychowanie dzieci ma w Polsce popłacać
Problem z demografią w Polsce, rozumiany jako kryzys związany z niską dzietnością i starzeniem się społeczeństwa, narastał przez ostatnie dekady, ale obecnie wszedł już w fazę krytyczną, zwaną „demograficznym tsunami”. Początkiem tego niekorzystnego zjawiska są lata 90. XX wieku. Łatwo go połączyć z transformacją gospodarczą i polityczną – współczynnik dzietności powyżej poziomu zastępowalności, czyli powyżej 2,0, był ostatnio notowany w 1989 roku.
Według danych GUS z początku 2026 roku, liczba ludności Polski może zmniejszyć się z około 37,4 mln w 2025 roku, do zaledwie 27,2 mln w 2080 roku. To dlatego, że młodzi ludzie rzadziej decydują się na dzieci, a dorosłość osiąga właśnie pokolenie, dla którego posiadanie dziecka już nie jest priorytetem.
800+ dla emerytów
Nie tylko rządzący głowią się jak poprawić przyszłą sytuację Polaków. Do Sejmu trafiła petycja obywatelska z propozycją wprowadzenia nowego świadczenia – „800 plus dla emerytów”. Dodatkowe świadczenie miałoby być wypłacane 50 – latkom i starszym seniorom jako rekompensata za każde wychowane i pracujące dziecko, które płaci podatki w Polsce.
Projekt przewiduje wypłatę 800 zł miesięcznie za każde dziecko, przy czym świadczenie przyznawane byłoby indywidualnie każdemu z rodziców. Oznacza to, że rodzina mogłaby uzyskać łącznie aż 1600 zł miesięcznie.
800+ jako wyrównanie niesprawiedliwości społecznej
Emeryci, którzy już wychowali przynajmniej dwoje dzieci, mogliby otrzymywać dodatkowe pieniądze jako formę uznania ich wkładu w społeczeństwo. Autorzy petycji podkreślają, że brak wsparcia dla dorosłych dzieci, które nie kwalifikowały się do wcześniejszych programów, mógł kosztować rodzinę nawet 172 800 zł na każde dziecko.
Wyliczenia autorów petycji to: 800 zł miesięcznie × 12 miesięcy × 18 lat.
Obywatelski pomysł ma na celu wyrównanie strat finansowych wynikających z braku programów wsparcia takich jak 500 plus. Rodzice, którzy zbliżają się do wieku emerytalnego, lub już pobierają świadczenie z ZUS, musieli sobie poradzić finansowo bez wsparcia państwa, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się niesprawiedliwe społecznie.