Emerytalny szok. Praca zawodowa to coś więcej niż źródło dochodu
Zdecydowana większość Polaków, bo około 85-90 proc. osób, chce przejść na emeryturę najszybciej jak to możliwe, czyli zaraz po osiągnięciu wymaganego wieku. Dominującą motywacją jest chęć cieszenia się życiem, rodziną i odpoczynku – tak tłumaczy 61 proc. pytanych.
Nie biorą pod uwagę stresu wynikającego z zakończenia pracy. Gdy znikają obowiązki, zmienia się codzienny rytm dnia. Często ma to wpływ na relacje oraz na poczucie własnej roli. Wtedy wielu seniorów zaczyna się mierzyć z pytaniem: kim jestem, skoro nie chodzę już do pracy?
Praca nadaje sens codziennym działaniom
Badacze związani z American Psychological Association od lat podkreślają, że praca zawodowa dla wielu osób stanowi fundament tożsamości. Określa miejsce w społeczeństwie, porządkuje dzień i nadaje sens codziennym działaniom.
Jak informuje gazeta.pl, autorzy publikacji „Retirement security: It’s not just about the money” pokazują, że osoby silnie utożsamiające się ze swoim zawodem częściej doświadczają obniżonego nastroju po przejściu na emeryturę. Zmiana nie polega jedynie na braku obowiązków, ale musza do poszukanie odpowiedzi na pytanie: kim jestem teraz i do czego jestem potrzebny?
Nowa opowieść o sobie
Utrata zawodowej roli oznacza konieczność zbudowania nowej opowieści o sobie samym – bez tego łatwo o poczucie pustki i wewnętrzny smutek.
Psychologowie zauważają też, że dezorientację potęguje brak alternatywnej struktury dnia. Gdy znika jasno wyznaczony rytm, trudno odróżnić poniedziałek od czwartku. Taka codzienność sprzyja obniżeniu energii i poczucia sensu, a stąd już prosta droga do obniżenia nastroju i depresji - zwłaszcza u osób, których życie wcześniej w dużej mierze kręciło się wokół pracy.
Zmianę pomaga oswoić aktywność fizyczna, hobby, zajęcia społeczne i drobne codzienne przyzwyczajenia, a także spotkania, wspólne działania, wolontariat lub nauka nowych umiejętności.