Do wzięcia dwa zamki, torfowisko i udziały w kopalni. Za urodzenie syna

Dodano:
Kobieta w ciąży Źródło: Pexels / Andre Furtado
Sir Benjamin Julian Alfred Slade, siódmy baronet, właściciel posiadłości Maunsel House i zamku Woodlands w Ruishton, szuka kandydatki na żonę, która urodzi mu co najmniej jednego syna.

Brytyjski arystokrata, który w maju skończy 80 lat, nie marzy o wielkiej miłości. Liczy, i to dosłownie, na dwóch synów – spadkobiercę i jak się wyraził w ogłoszeniu na syna „rezerwowego”.

Oferuje wynagrodzenie w wysokości 50 tys. funtów rocznie (ponad 244 tys. zł), premię roczną, samochód, „zakwaterowanie i wyżywieniem”, urlop i możliwość zarządzania potężną posiadłością.

Syn – tak, córka – nie 

Baronet nie siedzi z założonymi rękami, tylko założył konto na Tinderze, wykupił reklamy w prasie i nawet pojawił się nawet w telewizji. – Mam dwa zamki, torfowisko, 1400 akrów ziemi i udziały w kopalni srebra w Meksyku. Moi krewni są tak bogaci, że nie chcą tego. Mam więc nadzieję znaleźć młodą, czarującą żonę – zachęcał potencjalne kandydatki, cytowany przez dziennik "The Times".

Metoda już raz poskutkowała, ale połowicznie. W 2021 roku na świat przyszedł wyczekiwany przez baroneta potomek. Niestety, młodsza o blisko 40 lat poetka Sahara Sunday Spain z pomocą metody in vitro urodziła arystokracie nie syna a córkę Violet. Baronet dziecko uznał, ale się nim nie interesuje.

Duże wymagania arystokraty

Kandydatka nie może być Szkotką ani pochodzić z kraju, którego nazwa zaczyna się na literę „i”, i który ma kolor zielony na swojej fladze. To przekreśla m.in. Irlandię. Arystokrata nie życzy sobie kontaktów z czytelniczkami „The Guardian”, kobiet spod znaku Skorpiona, zażywających narkotyki, uzależnionych od alkoholu, „poniżej 170 cm wzrostu”, „komunistek” i „z krajów, w których nie nosi się płaszczy zimą”. Powinna mieć mniej niż 40 lat.

Potencjalna partnerka musi też: posiadać pozwolenie na broń palną, prawo jazdy („przydałaby się również licencja na helikopter”) oraz herb, umieć zarządzać dwoma zamkami, posiadłością i sporym terenem łowieckim. Dobrze, by miała wykształcenie prawnicze lub związane z księgowością i prywatny kapitał („duża fortuna byłaby pomocna”).

Powinna też mieć nienaganne maniery, umieć brylować w towarzystwie, tańczyć, grać w brydża i backgammona oraz rozwiązywać krzyżówki. Z arystokratą można się skontaktować za pośrednictwem Facebooka.

Źródło: The Times
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...