Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Reforma edukacji – dobra, zła czy beznadziejna?

1 września 2009, 09:51 Komentarzy: 2 | Ocena: 4.50 (2 głosy)

Autor: Katarzyna Stępień

"Dziennik Polski": Tylko 845 małopolskich sześciolatków trafi dzisiaj do pierwszej klasy. To niespełna 3 procent wszystkich dzieci w tym wieku. Jeszcze do 2012 roku to rodzice mają decydować, czy posłać swoje sześcioletnie dziecko do szkoły, czy raczej zatrzymać je w przedszkolu. Czy rodzice postąpili słusznie, zatrzymując dzieci w domu?

Reforma edukacji – dobra, zła czy beznadziejna?
Według Elżbiety Piwowarskiej, szefowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 w Krakowie, jest mnóstwo powodów, dla których rodzicie wolą nie posyłać swoich sześcioletnich pociech do pierwszej klasy. Przede wszystkim rodzice boją się, że dziecko nie poradzi sobie w szkole, bo jest jeszcze niedojrzałe. Kolejnym argumentem, którym się posługują, jest kradzież dzieciństwa. Inni zaś po prostu nie chcą, żeby eksperymentowano na ich dzieciach.


Moim zdaniem taka reforma nie rozwiąże problemów szkolnych. To nie kwestia wieku, w którym dziecko idzie do szkoły, decyduje o jego późniejszym wykształceniu. Ja bym się przyjrzała gimnazjom na przykład i przywróciła stary podział na ośmioletnią szkołę podstawową i czteroletnie liceum. Gimnazjum bowiem jest szkołą przejściową, w której w większości przypadków uczniowie nie robią literalnie nic.
Zamiast zdobywać wiedzę, uczą się cwaniactwa, palenia papierosów i wagarowania. Tym samym tracą trzy cenne lata na obijanie się. Nie mają żadnych zainteresowań, a jedyny sposób spędzania wolnego czasu jaki znają, to gry komputerowe i picie na umór.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że nie wszyscy gimnazjaliści są tacy, oraz że są gimnazja, które starają się trzymać poziom. Jednak wystarczy przyjść do liceum i posłuchać wypowiedzi pierwszorocznych licealistów. Włos się wtedy jeży na głowie ze zgrozy i zdziwienia, jakie te dzieci wygadują głupoty. Jak Nilu szukają w Australii, a Szwajcarii w Ameryce Południowej. I to nie jest przykład wyssany z palca, tylko autentyczny przypadek licealisty, który w gimnazjum miał same piątki.

Tak więc zamiast na siłę udziwniać edukację i posyłać do szkoły coraz to młodsze dzieci, może nasze ministerstwo wzięłoby się do roboty i poważnie zastanowiło nad skutecznością nowego systemu nauczania. A także nad tym, dlaczego ostatnio uczniowie mają same prawa, a żadnych obowiązków.

Tagi: szkoła szkolnictwo edukacja pierwszoklasista małopolskie

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (2)

  • 1)

    marek9 września 2009, 13:27


    na reformę przede wszystkim nie są przygotowani Polacy - rodzice boja się i nakręcają się po właśnie takich artykułach!! Skoro już jest ta reforma - a myślę, że jej wprowadzenie było słuszne, to trzeba na nią spojrzeć łaskawie i zaakceptować, a nie walczyć z wiatrakami. Dziennikarze powinni pomóc rodzicom w zaakceptowaniu zmian. Gimnazja sa dobrym rozwiązaniem - najgłupsze było to, w starym systemie, ze takie maluchy 7-letnie były w tym samym budynku z 14-15 latkami. dryblasami, którzy je potrącali na korytarzach i zastraszali.

  • 2)
    Katarzyna Stępień

    Katarzyna Stępień9 września 2009, 15:02


    Niestety Ci, którzy reformę wymyślili najwidoczniej myślą podobnie. Dyskusja niewiele zmieni, ale to nie zmienia faktu, że reforma jest idiotyczna. Program nauczania zmienić się powinno, a nie wprowadzać gimnazja, o których swoje zdanie już wyraziłam.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System