Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Białoruski „PR” za pieniądze z IMF

7 lipca 2009, 10:43 Komentarzy: 0 | Ocena: 3.00 (2 głosy)

Autor: Witold Jarzyński

Białoruski „PR” za pieniądze z IMF
Podczas kryzysu gospodarczego rośnie, w tempie lawinowym, ilość państw korzystających z pożyczek międzynarodowych organizacji (takich jak Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Polska również korzysta z takiej pomocy, jednak – na szczęście – nie w celu pokrycia dziury budżetowej, a w celu sprostaniu ambitnym planom budowy infrastruktury związanej z Mistrzostwami Europy w 2012 roku.

Niestety, niektóre kraje najbardziej dotknięte przez kryzys – Ukraina czy Białoruś – większość pożyczonych pieniędzy przejada. Miejsce ma to głównie w skorumpowanym i niewydolnym aparacie urzędniczym. To ostatnie, o dziwo, tyczy się głównie Kijowa, gdyż pomarańczowa koalicja od lat niewiele robi, aby reformować państwo. Doszło do tego, że niedemokratyczna Białoruś jest o niebo lepszym (łatwiejszym) miejscem do prowadzenia biznesu – niedługo prawdopodobnie będzie atrakcyjniejsza nawet od Polski (na pewno tańszym).

Póki co, Łukaszenko robi jednak wiele, aby za bardzo nie wykorzystać szans jakie daje pomoc z IMF. Należy to zrozumieć ze względów geopolitycznych (ostatnia wojna mleczna pokazała, że Kreml dysponuje pokaźnym arsenałem środków wpływu na kurs polityki zagranicznej Mińska), jednak postępowanie dyktatora dziwi pod względem ekonomicznym (no ale czego można się było spodziewać po byłym sowchoźniku, który z Białorusi w centrum Europy uczynił żywy skansen komunizmu?).

Otóż 3 lipca Białoruś obchodziła Dzień Niepodległości. W paradzie, po której nie było widać skutków kryzysu, wzięło udział 21 oddziałów wojskowych (około 3 tys. żołnierzy), wielu studentów i pracowników białoruskich uczelni wojskowych. Do tego były dziesiątki czołgów i kilkakrotne przeloty myśliwców nad centrum Mińska. Naturalnie, za radą speców od PR, Aleksander Łukaszenka ponownie pojawił się na uroczystości w towarzystwie swojego 5 – letniego syna Mikołaja.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie cena tej propagandy. Wg specjalistów całe przedstawienie kosztowało około 50 mln dolarów. Skąd Białoruś ma takie sumy na PR w czasach kiedy na Łotwie tnie się renty i emerytury o 10 % (a pensje w budżetówce o 20 %)? Odpowiedź jest prosta, z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który właśnie co zwiększył z 1 miliarda do 3,5 miliarda dolarów linię kredytową dla Białorusi i zadecydował o realnej wypłacie kolejnej jego transzy (679,2 milionów dolarów).

Decyzję IMF-u rozumiem całkowicie – za głupotę rządu, nie powinni płacić obywatele. Jednak Rada Funduszu (The Executive Board of the International Monetary Fund) powinna od teraz jeszcze dokładniej patrzeć reżimowi na ręce, aby nie stać się współodpowiedzialna za białoruską propagandę – co naturalnie od razu wytknie im tamtejsza opozycja, nie szczędząc oskarżeń o hańbę i zdradę.

Witold Jarzyński

jarzynski.blox.pl

źródło: charter97




Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze

Artykuł nie posiada komentarzy.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System