Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Szukamy chłopaka na kebab

21 września 2009, 23:19 Komentarzy: 7 | Ocena: 4.00 (2 głosy)

Autor: Bartłomiej Sadowski

Z tego, co pamiętam, często bawiłem się w podstawówce z kolegami w „kebab”. Ja byłem zawsze na dole, bo wszyscy bali się połamania kręgów i wstrząsu mózgu, gdybym skakał jako ostatni. Ciekawe… pewnie by mnie nie przyjęli. Skoro szukają chłopca na kebab, to jakąś chudzinę najlepiej. Wiadomo – im większa buła, tym lepiej.

Szukamy chłopaka na kebab
Jestem fanem humoru czarnego i absurdalnego, kocham ludzkie wpadki, nieszczęścia i porażki. Piętnuję natomiast głupotę, debilizm i brak mózgu.

W moim rodzinnym mieście – Ostrołęce nieraz spotkałem się z idiotyzmem. Jako przykład podam ostatnio wybudowaną „restaurację” tuż koło nowopowstałej „Galerii”. „Galeria” sama w sobie jest pastiszem, własnym nagrobkiem, trumną i nekrologiem w jednym.

„Zginęła wyśmiana przez całe miasteczko” – głosi napis na płycie nagrobnej.

Tuż obok umieszczono, bowiem nie wybudowo, przyczepę kempingową, w której NIE sprzedają frytek i hamburgerów, czy innego świństwa! Zapomnijcie o fast foodzie! To jedyne miejsce, gdzie zjecie wspaniałe, przepyszne placki ziemniaczane – „Jak u mamy, panie kapitanie”! Żyć, nie umierać! Nie dość, że mogę zrobić zakupy jak przystało na człowieka nowej ery (mając do wyboru 3 sklepy, lodziarnię i serwis prasowy, w którym sprzedawca nie wie czym jest „Przekrój”), to jeszcze zjeść zdrowo, staropolsko, otoczony wspaniałą atmosferą peerelowskiej białej budki. A jaka cudowna toaleta jest! I NIEWAŻNE, że w pizzerii obok.


Kiedy jeszcze spoglądałem z okna mojego mieszkania na Celulozowej ( zbieżność ze słynną „Pamiątką z Celulozy” Igora Newerlego - przypadkowa) mym oczom ukazywała się wspaniała panorama 2 supermarketów, 3 bloków i pijalni piwa. Nie – byle – jakiej! Doborowej, fantastycznej, „magnificco pifko micco”! - chciałoby się rzecz po włosku i dołączyć do kolegów z browarni. Nie jest to bynajmniej miejsca dla plebsu, tylko – jak nazwa miejsca wskazuje – dla wyższych sfer. Zastanawiacie się pewnie jak brzmi? A bardzo szlachetnie i mitologicznie! - „Pegaz”. I wszystko jasne!

Ale nie o moim byłym miejscu zamieszkania chciałem pisać. Studiować będę w Gdańsku i tam (czyli właściwie tutaj) teraz mieszkam. Oprócz długiego dojazdu do centrum, nie mogę przyczepić się do niczego. Prawie…

Kilka dni temu wybrałem się Z koleżankami na Stare Miasto, które widziałem tylko raz w swoim życiu przez 15 minut. Byłem pod wielkim wrażeniem, piękne miejsce, zwłaszcza letnio – jesiennym popołudniem. Wszystko byłoby w najlepszym porządku gdyby nie pewna knajpka położona tuż obok Starego Miasta, albo nawet i na Starym Mieście mogę rzecz.
Bez znaczenia jak wygląda! Bez znaczenia, że charakter baru nie pasuje nijak do poetyki tamtego miejsca. „Alanya kebap” – głosi szyld wypisany wielkimi jak wół literami - tak żeby wszyscy widzieli. Hm… zastanawia mnie, co w tej restauracji sprzedają? Kebapy? I ciekawe, jak smakują….?

Tagi: gdańsk stare absurd reastauracja miasto kebab

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (7)

  • 1)

    Ja-sandra21 września 2009, 23:57


    Kebapy smakują zapewne jak kanapy (takie duże kanapki z mięsem). Bartku, skoro uwielbiasz ponoć ludzkie wpadki wypadnie ci zachwycić się własnymi. Jako przedstawicielowi rodzaju ludzkiego. Otóż... Ludzka to rzecz można po włosku nawet rzec, a nawet i na Starym Mieście mogę rzecz jasna rzec, jakąś wpadkę mieć. Tuż obok bowiem umieszczono, bowiem nie WYBUDOWO, przyczepę kempingową.

  • 2)

    Ja-sandra22 września 2009, 00:06


    Hm... Zdarzało mi się wybrać autobusem, tramwajem, ale koleżankami na Stare Miasto?

  • 3)
    Bartłomiej Sadowski

    Bartłomiej Sadowski22 września 2009, 09:37


    Ludzka to rzecz można po włosku nawet rzec, a nawet i na Starym Mieście mogę rzecz jasna rzec, jakąś wpadkę mieć. Tuż obok bowiem umieszczono, bowiem nie WYBUDOWO, przyczepę kempingową.

    Nie ma takiego zdania w moim tekście, więc nie rozumiem.

    A co drugiego karygodnego błędu - literówka. Tobie się nigdy nie zdarzyło?

    Chyba widzisz różnicy pomiędzy takim błędem, a bykiem ort. na szyldzie, który dziennie widzi kilkaset ludzi. Tak?

  • 4)
    Bartłomiej Sadowski

    Bartłomiej Sadowski22 września 2009, 09:44


    A! I to tragiczne w skutkach tłumaczenie o "kanapach" zostaw dla debili. Ktoś jest głupi jak but, że nie zmienił szyldu.

  • 5)
    Katarzyna Stępień

    Katarzyna Stępień22 września 2009, 13:06


    Z tego co wiem, to Kebap znaczy tyle co kebab tylko po turecku. O co więc tyle hałasu? Wpadka duża,ale autora tekstu. Jak się nie zna języków obcych, to wystarczy znać chociażby Wikipedię. Naprawdę polecam, zanim powstanie jakiś kolejny prześmiewczy tekst.

    1)http://pl.wikipedia.org/wiki/Kebab
    2)http://tr.wikipedia.org/wiki/Kebap

    Poza tym Ja-sandra ma rację:
    "Tuż obok umieszczono, bowiem nie wybudowo, przyczepę kempingową, w której NIE sprzedają frytek i hamburgerów, czy innego świństwa!"
    To zdanie jest żywcem wyjęte z tekstu, wobec czego z pewnością w nim istnieje.

  • 6)
    Bartłomiej Sadowski

    Bartłomiej Sadowski22 września 2009, 13:54


    cytat z sandry:

    Ludzka to rzecz można po włosku nawet rzec, a nawet i na Starym Mieście mogę rzecz jasna rzec, jakąś wpadkę mieć. Tuż obok bowiem umieszczono, bowiem nie WYBUDOWO, przyczepę kempingową.

    NIE MA TAKIEGO ZDANIA W MOIM TEKŚCIE!

    Jest za to:

    Tuż obok umieszczono, bowiem nie wybudowo, przyczepę kempingową, w której NIE sprzedają frytek i hamburgerów, czy innego świństwa

    Co chcecie od tego zdania. Sandra podopisywała w moich zdaniach wyrazy, żeby udowodnić mi powtórzenia. ALE ICH NIE MA. Więc nie rozumiem o co tyle hałasu.

    A co do Kebabów. W takim wypadku 99% innych barów ma błąd. Jesteśmy w Polsce, nie w Turcji. A kebapy tam robione przy tureckich nawet nie leżały.

    Ciekawe, Kasiu, czy Ty znasz turecki...

  • 7)
    Katarzyna Stępień

    Katarzyna Stępień22 września 2009, 14:45


    A co Twoim zdaniem znaczy "Nie wybudowo"? Czy aby nie powinno być " Nie wybudowano"? Sandrze pewnie o to chodziło.

    Turecki mnie interesuje, zaczęłam się go uczyć, poza tym mam kilku znajomych Turków :)

    Ja uważam, że skoro ktoś chce nazwać budkę, czy cokolwiek, z kebabami, po turecku, to ma do tego pełne prawo. Tu chodzi o wolność wyboru. Mamy już tyle obco brzmiących nazw, że kebap nie powinien robić różnicy. Zwłaszcza, że nasz polski wyraz Kebab powstał zapewne przez udźwięcznienie "p" do "b". Jakbyśmy z łatwością wymawiali "kebap", to raczej zostałaby ta nazwa.

    Według mnie Twój tekst to duże halo o nic (tzn. jeśli o te nieszczęsne kebaby chodzi). I tyle :)

    Pozdrawiam


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System