Wybierz lokalizację
Zrób zdjęcie - wygraj iPoda z HolidayCheck.pl
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Jaka praca czeka na studenta?

3 lipca 2009, 11:13 Komentarzy: 2 | Ocena: 3.33 (3 głosy)

Autor: akademiec.pl

Sytuacja na polu walki wygląda następująco: w lodówce przeraźliwa pustka, w kieszeni nic, prócz wyżutej z ostatnich soków orbitki i kilku przedwczorajszych petów, prąd przed godziną wyłączyli bezlitośni panowie o mrocznych licach, a kiszki coraz donośniej wołają papu. Już wiesz, że wybiła najczarniejsza z godzin. Czas znaleźć pracę! - słusznie konstatujesz drogi studencie/studentko. Tyle, że to zaledwie połowa sukcesu. A właściwie licha małpka, bo - jak? Przez głowę wypatroszoną intensywnym konsumowaniem życia studenckiego przelatują setki myśli. W końcu bierzesz nikczemne jestestwo w garść, gazetę w dłoń, lupę w oko i zaczynasz.

Jaka praca czeka na studenta?
Ogłoszenie numer jeden. Celujesz wysoko, bo dostrzegasz istny brylancik: Prawdziwy doradca klienta. W głowie zamieszanie niewielkie powstaje, bo jakiż to nieprawdziwy? Zamiatasz szybko ten bałaganik, twarzy maskę profesjonalizmu przydając. Czytasz dalej: Nie oczekujemy od Ciebie wysoko rozwiniętych umiejętności, znajomości podstaw sprzedaży i znajomości języków. Bezwzględnie wymagamy orientacji, sympatii i otwartości. Dalej doczytujemy o służbowych gadżecikach: samochód, telefon, laptop. Już wiesz, że oferta skierowana jest właśnie do ciebie. Oto otwierają się bramy raju. W tle słychać szelest świeżuchnej mamony. Widzisz już siebie rozbijającego się luksusowymi kałamaszkami po miasteczku, błyszczące apartamenty, pięciogwiazdkowe restauracje, wakacje na Teneryfie, drinki z parasolkami...

Ogłoszenie nr 2. Ekscytacja sięga zenitu. Gorączkowo przetrząsasz wygniecione z podniecenia strony w poszukiwaniu jeszcze smaczniejszych kąsków. Ambitni. Do działu obsługi klienta/ administracji/ magazyn. Zarobki 2500-6000 zł/m-c. Nie jest jasne, czym mieliby się zajmować preferowani kandydaci, lecz końcówka ogłoszenia skłania cię do błyskawicznej odpowiedzi na tę ofertę. Od razu widać, że solidna i konkretna firma!

Radosny oczekiwania czas.

Dzień pierwszy. Częstotliwość spoglądania na telefon i podglądania skrzyni pocztowej: 12 razy na dobę. Twarde przekonanie, że to tobie praca marzeń się należy. Dzień trzeci. Obsesyjność towarzysząca notorycznym odświeżaniu korespondencji elektronicznej zamienia się w natręctwo: 60 razy na godzinę. Niepewność. Teraz nadzieja. Jeszcze niedawno tak rzeczywisty obraz pęczniejącego od hedonistycznych uciech życia po znalezieniu pracy, teraz jakby zalany mgłą. Piąta doba namiętnego wyczekiwania przynosi niespodziankę. Telefon. Sekretarka kipi entuzjazmem i optymizmem zapraszając na spotkanie. Oczywistym jest, że nie jest to efekt wydojenia nadmiernej ilości kawy. Wyczuli drzemiący w tobie potencjał. Nie ma, co do tego żadnych wątpliwości.

Rozrachunek z prawdą.

Niepewność chowasz do kieszeni. Odbłyszczony. Lśniący. Pachnący. Wbity w przykrótki garniturek z I Komunii przychodzisz na rozmowę kwalifikacyjną do firmy „x”. Niewielkie biuro. Olbrzymie pieniądze. Pełen profesjonalizm. Powtarzają nieustannie spięte w ciasnym uśmiechu usteczka. Atmosfera trąci sukcesem. Dążenie do celu. Prestiż. Rozwój. Pasja. Trochę zbyt energiczny facet włożony w garniak od Armaniego. Wskaźnik trzaskający zawzięcie w miliony wykresów. Przyjazny nastrój. Kategoryczny brak stresu w pracy. Wyśmienicie. Wciąż nie wiesz, czym masz się zajmować.

- Przepraszam, że przerywam, ale co my właściwie mamy sprzedawać?

Ktoś wyskoczył z różowego pudełka na obietnice.

- Sprzedawać? My nie SPRZEDAJEMY.
Nie jesteśmy akwizytorami. Zapewniam cię, że po szkoleniach, nigdy więcej nie odczujesz potrzeby używania tak negatywnego słownictwa. Powtarzam, my nie sprzedajemy. DAJEMY naszym klientom możliwość skorzystania z nieprawdopodobnego wachlarza zalet naszych produktów- uśmiech, nie wiedzieć czemu, osiągnął już monstrualne wymiary. Dowiadujesz się, że cykl szkoleń rozpocząć trzeba jak najprędzej i jest absolutnie niezbędny do dalszej twej egzystencji. Kilka świstków do podpisania, ażeby formalności stało się za dość i o mało co, a twój portfel uszczupliłby się o 700 zł, bo tyleż pakiecik szkoleniowy kosztuje. Zanim Karaiby, palmy daktylowe, wielbłądy i drinki w szklankach, koniecznym jest bezwarunkowe wykupienie licencji. Niebywała przyjemność o 300 kolejnych złotych zuboża konto. Ciąg dalszy artykułu na akademiec.pl Zapraszamy!

Autor: Katarzyna Mikołajczyk

Tagi: rynek pieniądze polska studenci praca pracy społęczeństwo

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Komentarze (2)

  • 1)

    logic5 lipca 2009, 20:11


    Troche przejaskrawione ale to jest norma w tym pieprzonym kraju.

  • 2)

    mika6 lipca 2009, 09:34


    Nie tylko w tym *** kraju. Generalnie jest już tak, że start życiowy lekki nie jest, ale może właśnie w tym tkwi cała sprawiedliwość tego *** świata?


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System